Sport.pl

Co trener Jan Kocian mówi o Ruchu Chorzów słowackim mediom?

Dobra postawa Ruchu Chorzów nie umknęła uwagi także słowackim mediom, które doceniają pracę, jaką wykonuje na Cichej Jan Kocian.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

ŚLĄSK.SPORT.PL sprawdził, jak trener Kocian opisuje swoje nowe miejsce pracy w rozmowach ze swoimi rodakami. Oto kilka cytatów:

O nauce języka polskiego: Mówię po słowacku i jestem rozumiany. To duży komfort. Język piłkarski jest wszędzie podobny. Chociaż wcześniej nie widziałem, że ofsajd to po polsku "spalony". Gdy pracowałem w Chinach, to potrzebowałem tłumacza. Kontakt był utrudniony, a praca dużo bardziej skomplikowana.

O przeprowadzce do Polski Zadzwoniono do mnie po tym, jak Ruch przegrał wysoko (0:6) z Jagiellonią Białystok. W poniedziałek była gorąca linia telefoniczna. We wtorek wszystko było już omówione, a w czwartek poprowadziłem pierwszy trening. Ruch to ciekawy klub, z bogatą historią. Chciałem spróbować czegoś nowego. Działacze zachęcali mnie do pracy, mówiąc, że mam budować młody zespół.

O długości kontraktu: Proponowano mi trzyletnią umowę, ale zdecydowałem się na dwa lata. Po tym czasie będziemy widzieć, jak to działa. Jeżeli strony będą zadowolone, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kontrakt przedłużyć.

O metamorfozie Ruchu: Zadecydowało kilka rzeczy. Po analizie wcześniejszych spotkań wiedziałem, że Ruch ma problemy z organizacją gry w obronie. Tej formacji brakowało przywódcy. Takim piłkarzem okazał się Marcin Malinowski, którego przesunąłem z pomocy na środek defensywy. Postawiłem też na nowego bramkarza - Michała Buchalika. Zmieniłem też lewego i prawego obrońcę.

O Michale Vicanie: Już podczas pierwszego spotkania z dziennikarzami przypomniano mi, że Vican pracował w Ruchu z wielkimi sukcesami. To dla mnie zaszczyt, że mogę kontynuować jego pracę, a także Duszana Radolsky'ego. Może w przyszłości i o mnie będą mówić z podobnym szacunkiem?

O asystencie ze Słowacji: Na początku wydawało się, że będę współpracowałem z Michalem Hippem. Ten pomysł szybko jednak upadł. Szanuję decyzję Michala. Teraz mam trzech polskich asystentów.

O transferach Słowaków: Ruch jest jedynym klubem w ekstraklasie, który ma w kadrze tylko Polaków. Gdy przyszedłem, był jeszcze Czech Pavel Sultes, ale po kilku dniach pracy powiedział: "Trenerze, ja chcę do domu". W zimie na pewno dołączą do nas polscy zawodnicy. A czy znajdzie się też miejsce dla obcokrajowców? Zobaczymy.

O powrocie na Słowację: Nigdy nie powiedziałem, że tak się w przyszłości nie stanie. Na razie jednak o tym nie myślę. Koncentruję się na pracy w Chorzowie.

O ligowej otoczce: Polska liga przewyższa poziomem słowacką. Kluby dysponują lepszą bazą treningową i stadionami. Większe jest też zainteresowanie kibiców i mediów.

Wypowiedzi pochodzą ze sport.pravda.sk oraz sport.aktuality.sk.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Jerzy Buzek uważa, że przyszłość Ruchu Chorzów jest tylko na Stadionie Śląskim. Czy ma rację?
Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]