Piłkarze Ruchu Chorzów powinni mieć "ławeczkę Gerarda Cieślika" w kontrakcie

Janusz Paterman, śląski biznesmen i właściciel popularnej kawiarni przy ulicy Wolności, uważa, że chorzowski deptak to dobre miejsce na ławeczkę Gerarda Cieślika.
Podoba Ci się pomysł z ławeczką Cieślika? Dołącz do nas na Facebooku >>

ŚLĄSK.SPORT.PL zaproponował, żeby w Chorzowie postawić ławeczkę Gerarda Cieślika. Uhonorować w ten sposób "człowieka arcydzieło" - jak określił wybitnego piłkarza Kazimierz Kutz, reżyser i senator.

Janusz Paterman, były sponsor i działacz Ruchu Chorzów, chwali, że ławeczka to doskonały pomysł.

- Wraz ze śmiercią Gerarda Cieślika Chorzów stracił jednego z największych synów śląskiej ziemi. Wątpię, żeby się drugi taki jak Gerard Cieślik narodził. Ulica Wolności to wymarzone miejsce, by uczcić pamięć tak wybitnej postaci. Przez tę ulicę przetaczają się dziesiątki tysięcy osób. Wystarczy, że tylko spojrzą na ławeczkę, a wspomnienie o Gerardzie Cieśliku będzie zawsze żywe.

- Młodzi piłkarze Ruchu powinni mieć zapisane w kontrakcie, żeby przysiąść się do pana Gerarda. Może po chwili zadumy w jego towarzystwie zrozumieliby, dlaczego powinni być wdzięczni za to, że grają dla tak wielkiego klubu - mówi Paterman. 

Prezes Ruchu chciałby się przysiąść do Gerarda Cieślika