Lista politycznych trupów wstrząśnie Chorzowem? Stawką przyszłość Ruchu

Czwartek będzie kluczowym dniem dla najbliższej przyszłości Ruchu Chorzów. Poznamy odpowiedź na pytanie, czy niebiescy zagrają na nowej Cichej, czy może jednak przeniosą się na Stadion Śląski. Dowiemy się również, czy miasto jest gotowe dofinansować klub na poziomie, który z czasem pozwoli mu odzyskać płynność finansową.
Na początku grudnia przytoczyliśmy na naszych łamach dane z rocznego raportu finansowego chorzowskiej spółki. Wyniki były złe. Ruch zanotował ponadpiętnastomilionową stratę. Szkoda, że klub nie wydawał wtedy komunikatu. Nie uspokoił fanów, że zadłużenie jest już mniejsze, bo przecież od kilku miesięcy trwa proces restrukturyzacji zadłużenia. Szkoda, że spółka nie podzieliła się wtedy nowymi pomysłami, które mają doprowadzić do całkowitego wyleczenia klubowych finansów.

Jerzy Buzek - były premier i szef Parlamentu Europejskiego - który kibicuje niebieskim od dziecka, uchylił rąbka tajemnicy w wywiadzie dla SLASK.SPORT.PL. Profesor zaproponował: Ruch gra na Stadionie Śląskim, a miasto, zamiast budować nową Cichą, dofinansowuje klub kwotą czterech, pięciu milionów złotych rocznie.

Kto wie, czy te cztery, pięć milionów to dla Ruchu nie jest "być albo nie być". Może być bowiem tak, że bez tych pieniędzy klub nie będzie w stanie skutecznie powalczyć o licencję na grę w ekstraklasie.

Kibice mają prawo to wiedzieć, bo na dziś rośnie tylko grono osób, które uważają, że przeprowadzka na Śląski to zamach na nową Cichą. Zamach na miejsce, o które - obok kibiców - nie walczył równie mocno nikt.

Taka sytuacja to wręcz wymarzona okazja dla prezydenta Chorzowa Andrzeja Kotali, który jedną decyzją może zbić kapitał, który powiedzie go do wygranej w kolejnych wyborach samorządowych. Wystarczy przecież powiedzieć: "Rozumiemy, że Ruch chce grać na Śląskim, ale mieszkańcy chcą nowej Cichej. Budujemy!". Prezydent oczekuje jednak jasnej deklaracji władz Ruchu. Czy to nie wygląda na szukanie argumentów za tym, żeby się z tej inwestycji jednak wycofać?

Nawet wśród kibiców Ruchu nie brakuje osób, które uważają, że budowa nowej Cichej o pojemności 12 tysięcy widzów to błąd. Po tym, jak nowe obiekty otworzą w Białymstoku i Zabrzu, średnia pojemność stadionu w ekstraklasie przekroczy 20 tysięcy widzów. Nawet jeżeli dziś wydaje się, że to za dużo, to z czasem to się zmieni. Kiedyś też patrzyliśmy z zazdrością na pełne sklepowe półki u naszych zachodnich sąsiadów, a dziś możemy kupować w osiedlowych sklepikach frykasy, które przed laty rzucali raz na rok w delikatesach.

Stadion to nie jest inwestycja na pięć czy nawet dziesięć lat. Nowy obiekt będzie służył Ruchowi przynajmniej przez pół wieku. Pół wieku. Jak bardzo w tym czasie zmieni się nasze życie? Jak bardzo zmieni się ligowa piłka?

Decyzje w sprawie przyszłości Ruchu będą zapadać podczas czwartkowej sesji rady miasta. Kibice oczywiście wybierają się na obrady. Ci z nich, którzy nie wyobrażają sobie życia poza Cichą, już mówią o listach "politycznych trupów", na których opublikują nazwiska radnych przeciwnych budowie nowego stadionu. Kolejnym krokiem ma być wystawienie w najbliższych wyborach własnych kandydatów.

Trudny dzień i decyzje przed Ruchem Chorzów...

ŚLĄSK.SPORT.PL na Facebooku. Czy już nas polubiłeś? >>

Jerzy Buzek uważa, że przyszłość Ruchu Chorzów jest tylko na Stadionie Śląskim. Czy ma rację?