Sport.pl

Dopiero Lionel Messi pobił rekord piłkarza Ruchu Chorzów [HISTORIA MAJSTRÓW Z WIELKICH HAJDUK, CZ. 2.]

Ruch Chorzów świętował w tym roku 80-lecie zdobycia pierwszego tytułu mistrza Polski. Z tej okazji powstała wystawa ?Majstry z Wielkich Hajduk?, a także opracowanie historyczne jej współtwórców Andrzeja Godoja i Karola Gwoździa. Zamieszczamy je dzięki uprzejmości autorów. Czas na część drugą.
Pierwszą część historii niebieskich zakończyliśmy w chwili, gdy piłkarze Ruchu zostali w 1922 roku pierwszymi mistrzami Górnego Śląska, zdobywając prawo reprezentowania regionu w finałach mistrzostw Polski.

Początki okazały się bolesne. Rywalizacja w finałowej fazie mistrzostw odbywała się w dwóch grupach. Ruch znalazł się w grupie południowej, gdzie obok Ślązaków występowali jeszcze mistrzowie Polski - Cracovia oraz Pogoń Lwów i WKS Lublin.

Inauguracyjny mecz mistrzostw Niebiescy rozegrali z obrońcą tytułu. Spotkanie odbyło się 29 lipca 1922 roku o godzinie 17 na placu targowym w Hajdukach i zakończyło przegraną 2:8, a zdobywcą goli dla Ruchu był Maksymilian Koenig. Boleśniejszej lekcji futbolu udzieliła jednak niebieskim lwowska Pogoń. Na Śląsku wygrała 6:0, jeszcze gorsze efekty przyniosła Ruchowi wizyta we Lwowie, gdzie przegrał 0:12. Hajduczanie wygrali jednak swój pierwszy mecz na szczeblu mistrzostw Polski, pokonując 22 września na wyjeździe WKS Lublin 3:2, łupem bramkowym podzielili się Koenig z Russem.

W końcowym rozrachunku Ruch okazał się najsłabszy w swej grupie. Pionierskie szlaki w dobie pierwszych gier mistrzowskich przecierali m.in. tacy gracze jak: Herman Kremer, Jerzy Hyla, Paweł Gerlich, Franciszek i Maksymilian Koenigowie, Hubert Imioła, Konrad Kusz, Wiktor Prukop, Józef Sobota, Piotr Spałek czy Walter Russ.

Ruch bez stadionu

W tym okresie Ruch rozgrywał mecze jako drużyna bez swojego stadionu. Korzystano gościnnie z obiektów BBC, Pogoni Katowice i VfR Königshütte (AKS). Sytuacja zmieniła się na skutek decyzji politycznych dopiero po roku 1923.



Efektem powstań i plebiscytu był podział Górnego Śląska. Większa część okręgu przemysłowego została włączona do Polski. Sztuczny podział jednolitego do tej pory obszaru spowodował szereg komplikacji, które nie ominęły także świata piłkarskiego. Palący stał się problem z funkcjonowaniem górnośląskich klubów zrzeszonych w strukturach niemieckich, a znajdujących się obecnie po polskiej stronie granicy. 7 sierpnia 1922 roku powstał w Królewskiej Hucie Wojewodschaft Verband, czyli Niemiecki Związek Piłkarski na teren polskiego Śląska zrzeszający 143 kluby, zamierzające kontynuować działalność w ramach rozgrywek niemieckich.

Polskie władze, wyczulone na wszelkie przejawy potencjalnego rewizjonizmu, nie mogły zgodzić się na dualistyczną sytuację. W nowej rzeczywistości kluby niemieckie stanęły więc przed wyborem: spolszczyć się i przystąpić do rozgrywek polskich, nie przystąpić do polskich rozgrywek i pozostać przy oryginalnej nazwie (co faktycznie oznaczałoby delegalizację) bądź też połączyć się z klubem uznawanym za polski.

Dla nas najważniejsze jest, że do takiej sytuacji doszło także w przypadku BBC, który wybrał fuzję z Ruchem. Rokowania nie były proste, osiągnięto jednak kompromis i 7 stycznia 1923 roku odbyło się kolejne przełomowe w historii klubu zebranie, podczas którego ustalono, że klub będzie występował od tej pory jako Ruch BBC Wielkie Hajduki. Drużyna została istotnie wzmocniona szeregiem doświadczonych graczy BBC, a Ruch stał się właścicielem boiska przy ulicy Kaliny, ze względu na nawierzchnię powstałą z żużli hutniczych (hasie - popiół, śmieci) nazywanego "Hasiokiem".

Jedyny taki klub w Polsce

Doszlusowanie klubów i graczy niemieckich do rozgrywek polskich (m.in. do górnośląskiej A-klasy) spowodowało wzrost jej poziomu i o powtórzenie sukcesu z 1922 roku było dużo trudniej. W roku 1923 Ruch osiągał słabsze rezultaty, zajmując ostatecznie piątą, przedostatnią pozycję. 9 września 1923 roku drużyna rozegrała swój pierwszy mecz z klubem zagranicznym, pokonując SuSV 09 Beuthen 2:1. Po raz pierwszy za granicę Ruch wybrał się 18 kwietnia 1924 roku do Gliwic na mecz z SV Vorvärts Gleiwitz, gdzie zremisował 1:1. Rok 1924 okazał się dla Ruchu lepszy, piłkarze nawiązali walkę o mistrzostwo Górnego Śląska, ulegając w niej lokalnemu rywalowi, wtedy już AKS Królewska Huta. Pamiętać należy o tym, że to właśnie pojedynki Ruchu z AKS w okresie przed i bezpośrednio po II wojnie światowej stanowiły dla Ruchu najważniejsze pojedynki derbowe, gromadzące na trybunach liczną publikę.



W 1925 roku na Górnym Śląsku zamiast w klasie A walczono o Puchar Stanisława Fliegera. W drodze do zwycięstwa w tych rozgrywkach niebiescy pokonali 1.FC Katowice, AKS Królewska Huta oraz 06 Załęże. Zwycięstwo w Pucharze, poza nieoficjalnym tytułem mistrza Śląska, oznaczało również kwalifikację do pierwszej i jedynej przed wojną edycji Pucharu Polski. Niebiescy odpadli w półfinale, przegrywając w Krakowie z Wisłą 0:1.

Dwa tygodnie później Ruch wywalczył po raz kolejny mistrzostwo Górnego Śląska. Jednak i tym razem na szczeblu ogólnopolskim zdołał wygrać tylko jedno spotkanie i odpadł w fazie grupowej. Pod koniec roku klub po raz drugi zdobył Puchar Fliegera, potwierdzając swą dominację wśród klubów górnośląskich. Piłkarzami decydującymi w tym okresie o grze drużyny byli: Herman Kremer, Franciszek Koenig, Wincenty Gensior (brat dziadka Dariusza Gęsiora), Konrad Kusz, Paweł Kutz, Stefan Katzy, Karol Frost, Wilhelm Kałuża, Paweł Buchwald, a zwłaszcza Józef Sobota, z racji niskiego wzrostu nazywany Sobocikiem. Ten ostatni został pierwszym reprezentantem Polski wywodzącym się z Ruchu. Rozegrał w kadrze jeden mecz, przeciwko Estonii, który Polska wygrała 2:0, a on sam był autorem jednego z goli.

Na przełomie 1926 i 1927 roku doszło do powstania niezależnej od PZPN Ligi Piłkarskiej. Ruch, przystępując do niej 14 marca 1927 roku, stał się jednym z jej założycieli i aż do roku 1987 był jedynym klubem w Polsce, który wystąpił w wszystkich edycjach najwyższej klasy rozgrywkowej.

"Hasiok" nie spełnia wymogów

Liga stawiała przed klubem wyższe wymagania organizacyjne, przede wszystkim dotyczące infrastruktury. "Hasiok" nie spełniał wymogów i Ruch po raz kolejny musiał szukać innego obiektu. Gościny użyczył Ruchowi katowicki 1.FC, na którego obiekcie przez cały sezon 1927 Ruch rozgrywał swoje spotkania w roli gospodarza. Tam też 3 kwietnia 1927 roku odbył się pierwszy ligowy mecz Ruchu, który jako tytularny gospodarz uległ gospodarzom faktycznym aż 0:7. Na pierwszą ligową bramkę musieli niebiescy poczekać do 24 kwietnia i wyjazdowego meczu z ŁKS (1:3). Historycznego gola strzelił Józef Sobota. Pierwszy punkt przyniósł bezbramkowy remis z Warszawianką, natomiast historyczne zwycięstwo klub odniósł 8 maja w meczu z TKS Toruń (4:0). Po dwie bramki zdobyli wtedy Stefan Katzy i Sobota.

W 1927 roku niebiescy zakończyli premierowy sezon ligowy na 12. miejscu, co przy skromnych możliwościach organizacyjnych należy uznać za sukces. Najlepszym strzelcem drużyny był Stefan Katzy, zdobywca 10 bramek. Ruch w omawianym okresie był klubem finansowanym niemal wyłącznie ze składek członkowskich i wpływów z biletów. Niedostatki organizacyjne były przyczyną nieuzyskania licencji na grę na klubowym boisku. Występując w roli gospodarza, Ruch rozgrywał swe mecze w Katowicach na stadionach Pogoni i 1.FC oraz w Królewskiej Hucie, na górze Redena, na obiektach AKS. Ligowy debiut "Hasioka" odbył się dopiero 30 września 1928 roku, kiedy Ruch wygrał z Klubem Turystów Łódź 2:1.

Przez kolejny rok 1929 niebiescy ponownie tułali się po boiskach w ościennych miejscowościach, a sezon pełen wzlotów (zwycięstwa 3:0 nad Cracovią, 4:3 nad niedawno jeszcze deklasującą Ruch lwowską Pogonią) i porażek (w słabym stylu przegrane 1:5 z Wisłą czy 0:5 z Wartą) zakończyli na miejscu 10. z 13.

W 1930 roku Ruch świętował jubileusz 10-lecia. Udało się z tej okazji uzyskać pomoc gminy w remoncie "Hasioka" i w rundzie rewanżowej hajducki klub grał już u siebie. Sezon 1930 przyniósł Hajduczanom w ostatecznym rozrachunku 8. lokatę na 12 ligowych drużyn.

Zbliża się czas przełomu

W latach 1927-30 wśród niebieskich wyróżniał się Jan Badura, który zagrał we wszystkich meczach ligowych i jako pierwszy zawodnik w historii polskiej ligi rozegrał w niej 200 spotkań. Najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny w sezonach 1928, '29, '30 był Józef Sobota.

W 1927 roku do juniorów Ruchu trafił Teodor Peterek, który rok później zadebiutował w meczu ligowym. Zdobywając w okresie 1928-1939 157 goli, był najskuteczniejszym strzelcem przedwojennej drużyny. Peterek przez długie lata był posiadaczem imponującego rekordu. Na przełomie sezonów 1937 i 1938 zdobył co najmniej jednego gola w 16 kolejnych ligowych grach. Rekord ten dopiero w marcu 2013 roku został poprawiony przez Lionela Messiego.

Pierwsze oznaki nadchodzących sukcesów przyniósł kolejny sezon. W kwietniu 1931 roku Niebiescy zostali po raz pierwszy liderem ligi, a na zakończenie sezonu, zajmując 5. lokatę, po raz pierwszy uplasowali się w czołówce tabeli. Widoczny progres był wynikiem kilku czynników. Jednym z nich była poprawa warunków finansowych, od kiedy w działalność klubu aktywnie włączyła się Huta Batory. Ponadto sezon 1931 był pierwszym, w którym Ruch rozgrywał wszystkie mecze w roli gospodarza faktycznie na własnym boisku. Wreszcie miejsce w drużynie wywalczyło kilku wychowanków, a piłkarze tacy jak Gerard Wodarz (na zdjęciu piąty z prawej, fotografia Ruchu z ok. 1930 roku ), Karol Dziwisz i Ewald Urban wkrótce zaczęli odgrywać w niej podstawą rolę.



Godzinami ćwiczyli strzały

Przez długie lata kadra Ruchu oparta była na wychowankach. W klubie prowadzona była druga drużyna, stanowiąca bezpośrednie zaplecze ekipy ligowej oraz dziesiątki drużyn młodzieżowców, dla których wzorcem byli piłkarze pierwszego składu. Nagrodą dla wyróżniających się trampkarzy i juniorów była możliwość towarzyszenia piłkarzom w drodze na mecz czy podawania piłek podczas meczu i treningów.

Piłka nożna była dla graczy Ruchu pasją, której mogli oddawać się dopiero po pracy. Treningi drużyny odbywały się kilka razy w tygodniu, jednak liczni gracze doskonalili swe umiejętności codziennie także na placach, gdzie mieszkali. Ernest Wilimowski (na zdjęciu ) ćwiczył swe legendarne dryblingi, mając przeciw sobie drużyny złożone z najlepszych młodych fusbalerów. Wodarz i Peterek godzinami ćwiczyli dośrodkowania i strzały, które potem stały się ich znakiem firmowym.



Skład zespołu został też uzupełniony o dwóch nowych zawodników, którymi byli Eryk Kurek i Edmund Giemsa. Jednocześnie powoli kończyły się kariery sportowe zawodników grających w Ruchu od początku lat 20. Część z nich, m.in. Wilhelm Kałuża, Paweł Buchwald czy Józef Sobota, pozostała w klubie, obejmując w nim różne funkcje i zostając jego wieloletnimi działaczami i kładąc podwaliny pod charakteryzujące Ruch przez wiele lat zjawisko "niebieskiej rodziny". Od samych początków istnienia klubu wielu jego piłkarzy i działaczy było ze sobą spokrewnionych czy spowinowaconych. Niemal wszyscy wywodzili się bowiem ze społeczności Wielkich Hajduk lub byli z nią w jakiś sposób powiązani, chociażby - jak w przypadku Peterka - pracą w miejscowej hucie.

W 1932 roku Ruch zanotował spadek formy. Na zakończenie sezonu uplasował się na 7. miejscu ligowej tabeli. Przełomowy okazał się rok następny. 

Wkrótce część 3. opracowania

Co było najważniejszym wydarzeniem mijającego roku w śląskiej piłce?
Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
Skomentuj:
Dopiero Lionel Messi pobił rekord piłkarza Ruchu Chorzów [HISTORIA MAJSTRÓW Z WIELKICH HAJDUK, CZ. 2.]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX