Sport.pl

Początek złotej ery wielkiego Ruchu [HISTORIA MAJSTRÓW Z WIELKICH HAJDUK, CZ. 3]

Ruch Chorzów świętuje w tym roku osiemdziesięciolecie zdobycia pierwszego tytułu mistrza Polski. Z tej okazji powstała wystawa "Majstry z Wielkich Hajduk". Dzięki uprzejmości Andrzeja Godoja i Karola Gwóździa - współautorów wystawy - publikujemy na naszych łamach opracowanie, które jej towarzyszyło. Czas na część trzecią.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Część pierwsza opowiadała o pionierskich czasach z historii Ruchu. Druga podprowadziła nas pod lata, które spłynęły złotem.

W sezonie 1933 Liga została podzielona na dwie grupy. Niebiescy znaleźli się w grupie zachodniej wraz z Wartą Poznań i plejadą klubów krakowskich: Cracovią, Wisłą, Garbarnią i Podgórzem. W pierwszej fazie rozgrywek Ruch zajął drugie miejsce dające awans do grupy mistrzowskiej. Obok Ruchu znalazły się w niej drużyny Cracovii, Wisły oraz Pogoni Lwów, ŁKS Łódź i Legii Warszawa. Wśród faworytów, do których zaliczano Pogoń i Cracovię, nie wymieniano Ruchu.

Faza finałowa zaczęła się dla Ruchu w sierpniu, od zwycięskiego 5:2 meczu z ŁKS. Następnie niebiescy pokonali u siebie Pogoń 5:1, aby w Lwowie przegrać 1:7. Kolejny wyjazd, tym razem do Krakowa, przyniósł porażkę z Wisłą. Potem nastąpiła jednak seria czterech zwycięskich meczów. Ruch pokonał kolejno na własnym stadionie Legię 4:1, Cracovię 3:1, Wisłę 2:1 oraz w meczu wyjazdowym ŁKS 4:0. Po meczu z łodzianami Ruch znalazł się o krok od szczytu. Szanse na mistrzostwo zostały - wydawać by się mogło - pogrzebane po pechowej porażce z Legia 0:1. Zespół wrócił z Warszawy w podwójnie złych nastrojach, bo ciężką kontuzję, która zakończyła piłkarska karierę odniósł Gwosdz. W sukurs niebieskim przyszły jednak wyniki rywali. Przed ostatnią kolejką sytuacja w tabeli przedstawiała się następująco: na pierwszym miejscu ex aequo Pogoń z Wisłą, za nimi ze stratą punktu i zaległym meczem do rozegrania Ruch, na czwartej pozycji Cracovia ze stratą trzech punktów do liderów. Przed ostatnim spotkaniem sprawa była jasna. Zwycięstwo Ruchu na stadionie Cracovii oznaczało tytuł. Każdy inny rezultat premiował Pogoń Lwów.

Decydujące o tytule spotkanie zostało rozegrane 12 listopada 1933. W dramatycznym meczu Ruch wygrał po golach Loewego i Urbana z obrońcą tytułu mistrzowskiego Cracovią 2:1. Skład Ruchu w historycznym spotkaniu prezentował się następująco: Eryk Kurek, Hubert Wadas, Franciszek Zorzycki, Karol Dziwisz, Ewald Urban, Jan Badura, Edmund Giemsa, Gerard Wodarz, Stefan Katzy, Teodor Peterek i Ewald Loewe.

Pierwsi na Śląsku

Prawie dwa tysiące kibiców klubu przyjechało na ten mecz specjalnym pociągiem. Triumf Ruchu wzbudził na Górnym Śląsku wielki entuzjazm. Niebiescy zostali pierwszym śląskim klubem, który zdobył najcenniejsze krajowe trofeum. Klub ustanowił także rekord - zdobył tytuł mając największy w historii polskiej piłki wkład wychowanków. Zdecydowana większość piłkarzy Ruchu urodziła się w odległości zaledwie kilku kilometrów od boiska "na Kalinie". Co ciekawe, w swoim mistrzowskim sezonie niebiescy byli drużyną najbardziej bezkompromisową, nie notując ani jednego remisu!

Klub stał się sportową wizytówką regionu, co zwróciło na niego życzliwą uwagę władz i sponsorów. Sukcesy Ruchu, widowiskowa gra i reprezentujące jego barwy prawdziwe gwiazdy piłkarstwa budziły zrozumiałe zainteresowanie kibiców. Prasa mogła odnotować, że "popularność Ruchu na Śląsku nie zna granic".

Wraz ze wzrostem zainteresowania kibiców pojawiały się nowe oferty lukratywnych występów towarzyskich, na mecze przybywały tłumy kibiców. Wszystko to złożyło się na stale poprawiającą się sytuację finansową Ruchu. Działacze, widząc szansę utrzymania prymatu, wzmocnili zespół zimą 1933 roku. Wykorzystując przerwę w rozgrywkach klub pozyskał m.in. Ernesta Wilimowskiego z 1. FC Katowice za kwotę 1000 zł i pracę w hucie dla piłkarza i jego ojczyma. Był to z całą pewnością najlepszy transfer w dziejach klubu. Możliwy dzięki wsparciu finansowemu (także w postaci pracy dla piłkarzy), jakiego udzielać zaczęła klubowi Huta Batory. Klub z roli kopciuszka przeobrażał się w potentata. Oprócz wsparcia sponsora, klub uzyskał także pomoc gminy, która przyznała mu teren pod budowę nowego stadionu. Rozpoczął się dla Ruchu okres największej prosperity.

Wszystko to sprawiło, że kolejny sezon przyniósł jeszcze lepszą grę. Seryjnie odnoszone zwycięstwa, w tym nad Cracovią 3:0, ŁKS Łódź 6:0, Wartą Poznań 7:3, Warszawianką 7:1, Garbarnią 7:4, Pogonią Lwów 5:0 czy Podgórzem Kraków 13:0, potwierdzały nie przewagę, a dominację Ruchu w lidze.

Łowcy z bramek z Wielkich Hajduk

Łowcami bramek byli przede wszystkim Ernest Wilimowski z 33 trafieniami i Teodor Peterek zdobywca 28 goli, rywalizujący ze sobą o tytuł króla strzelców. Ci piłkarze wespół z Gerardem Wodarzem cieszyli się największą popularnością wśród kibiców i zwani byli "Trzema Królami". Trzej fenomenalni gracze - wysoki, obdarzony świetną grą głową i potężnym uderzeniem Teodor "Mietlorz" Peterek, niebywały technik, genialny drybler, prawdziwy egzekutor Ernest "Ezi" Wilimowski i szalejący na lewym skrzydle, groźnie strzelający z dystansu i posyłający zegarmistrzowsko precyzyjne dośrodkowania Gerard Wodarz, tworzyli tercet napastników, do poziomu którego nie zbliżył się jak dotąd nikt w Polsce. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że tytuł mistrzowski klub obronił już 21 października, miesiąc przed końcem sezonu. W rozgrywkach ligowych Ruch prowadził od pierwszej do ostatniej kolejki. Sukcesy te piłkarze odnosili grając - jako jedyni w kraju - bez trenera. Dopiero na trzy kolejki przed końcem sezonu, 1 listopada 1934, jako ostatni w lidze Ruch zatrudnił szkoleniowca. Pierwszym trenerem hajduczan został Austriak Gustav Wieser.

Wobec braku regularnych rozgrywek europejskich, klub z Wielkich Hajduk szukał możliwości kontaktu z piłkarską Europą rozgrywając spotkania towarzyskie z zagranicznymi klubami. Wśród największych sukcesów pojawiają się mecze z Bayernem Monachium (wygrany 1:0 po strzale Peterka) czy też z VfB Stuttgart (zwycięstwo 5:4 po trzech bramkach "Eziego" i dwóch Wodarza).

Zwycięstwa Ruchu i rosnąca popularność niebieskich były impulsem dla podjęcia decyzji o budowie nowego stadionu. Mistrz Polski i sztandarowy klub autonomicznego województwa śląskiego nie mógł przecież podejmować swych rywali na więcej niż skromnym "hasioku".

Czas na nowy stadion

Decyzja o budowie nowego stadionu została podjęta tuż po zdobycia przez Ruch tytułu mistrza Polski. Na pokrycie kosztów ogromnej inwestycji złożyły się gmina Wielkie Hajduki wnosząc obok gruntów także 61 tysięcy złotych, Fundusz Pracy - 52 tysiące złotych, sam klub wyłożył 50 tysięcy, a 15 tysięcy dołożył Browar w Tychach. Pierwszą łopatę pod budowę wbito 1 lipca 1934 roku. W tym samym dniu Ruch rozgromił w Lwowie Pogoń 5:1. Stadion przy ulicy Cichej 6, w momencie powstawania szósty obiekt Europy, wybudowany został w rekordowo szybkim tempie. Inauguracyjne spotkanie na nowym stadionie Ruch rozegrał 29 września 1935 przeciw Warcie Poznań. Mecz zakończył się remisem 1:1. Strzelcem pierwszej bramki przy Cichej został już w pierwszej minucie meczu gracz Warty Fryderyk Scherfke, premierowy gol dla Ruchu padł 20 minut później i był autorstwa Pawła Malcherka. Na fotografiach z meczu z Wartą widać już szkielet słynnej chorzowskiej trybuny. Ciekawostką jest fakt że trybuna zamówiona została przez Wielkopolskie Towarzystwo Wyścigów Konnych i prezentowana była na Targach Poznańskich. Nieodebrana została zakupiona przez Ruch. Otwarta w roku 1937 trybuna kryta przewidziana na 3000 miejsc siedzących była pierwszą tak nowoczesną (bez filarów podtrzymujących dach) w Europie. Zapewniała takie luksusy jak biura, szatnie, łaźnie, ambulatorium, pokoje sędziowskie, stanowiska dla sprawozdawców oraz świetlicę. Klasy obiektu dopełnił w 1939 roku zegar stadionowy Omega, nagroda dla Ruchu za zwycięstwo w plebiscycie czasopisma "Raz, Dwa, Trzy... " dla najpopularniejszego zespołu w Polsce. Zegar aż do końca roku 2009 odmierzał upływający czas meczu, zaś zastąpienie go elektronicznym czasomierzem wywołało spore niezadowolenie wśród świadomych symboliki zegara kibiców Ruchu.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Co było najważniejszym wydarzeniem mijającego roku w śląskiej piłce?
Więcej o:
Komentarze (5)
Początek złotej ery wielkiego Ruchu [HISTORIA MAJSTRÓW Z WIELKICH HAJDUK, CZ. 3]
Zaloguj się
  • karmanskie23

    Oceniono 15 razy 7

    Uczcie się szacunku komunistyczne przeciepy z Moskwy do miasta na Z. Stalinowskie podściepy .Zdrajcy i ściery.z RUS welta.Tfu!

  • domin1920

    Oceniono 7 razy 3

    rosomak....... mom dla wos propozycyjo , oddejcie te 14 majstry i wróćcie tam kaj wasze je miejsce, czy do klubu bez ambicji ... dla mnie to byłoby wstyd kibicować ku.rwie co komunistyczne władze ingerowały w klub , tylko dlatego żeby był złodziejskim klubem pokroju innej legii z tamtych czasów

    .... górnik z zabrza to ku.rwa ... zabska komunistyczna ku.rwa

  • domin1920

    Oceniono 12 razy 2

    Piękna historia wielkiego Górnośląskiego klubu. Jedynego takiego. Pierwsi tacy i raczej będą już ostatnimi takimi. Inni są tylko tłem do wielkiego klubu niebieskiej eRki.

  • slad.po.trotylu

    Oceniono 5 razy -1

    skansen arena pamieta !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX