Szatnia Ruchu Chorzów inna od wszystkich. "Dobrze, że ktoś poszedł po rozum do głowy"

Łukasz Surma, doświadczony pomocnik Ruchu Chorzów, cieszy się z tego, że w szatni niebieskich jest coraz więcej Ślązaków. - Od tego nie wolno odejść! - podkreśla piłkarz z Krakowa.
37-letni piłkarz dołączył do zespołu z Cichej latem ubiegłego roku. Dla Surmy był to powrót do Ruchu po dziesięciu latach przerwy. Pomocnik przyznaje, że początek był słaby. Ruch zaczął punktować i grać na miarę oczekiwań kibiców dopiero po tym, gdy na trenerskiej ławce Jan Kocian zastąpił Jacka Zielińskiego. Niebiescy ostatecznie zakończyli rok na piątej pozycji.

- Sezon trwa i będzie go można ocenić dopiero po jego zakończeniu. Może się tak zdarzyć, że drużyna, która zajmuje po jesieni dziesiąte miejsce na koniec zdobędzie medal. Albo zespół aktualnie będący w czołówce może skończyć poza "ósemką". Powinno się oceniać cały sezon - przypomina Surma.

Wychowanek Wisły Kraków podkreśla, że wielkim atutem zespołu z Cichej był fakt, że piłkarze tworzyli dobrze rozumiejący się zespół. - Chorzowska szatnia zawsze miała swoją duszę i różniła się od innych. Za moich czasów byli w niej Mariusz Śrutwa czy Krzysztof Bizacki - proszę zauważyć, że wymieniam chłopaków ze Śląska, i cieszę się, że ktoś poszedł po rozum do głowy i tego nie zmienił. Teraz jest na przykład Marcin Malinowski. Marek Szyndrowski, któremu trzeba oddać, że czy było źle, czy dobrze, a organizacyjnie często wyglądało to nieciekawie, zawsze oddawał serce temu klubowi. Był Łukasz Janoszka [przeszedł do Zagłębia Lubin - przyp. red.]. Nawet Piotrek Stawarczyk, który mieszka w Chorzowie i jest mocno związany z Ruchem. Od tego nie wolno odejść! Bez takich ludzi ta szatnia by umarła - zaznacza Surma.

Niebiescy rozpoczynają przygotowania do rundy wiosennej 7 stycznia. To będzie nietypowa runda. Po rozegraniu dziewięciu kolejek liga podzieli się na lepszą i gorszą ósemkę. Drużyny rozegrają wtedy dodatkowe siedem spotkań. - Na pewno nasza dobra forma z jesieni nie powinna całkiem uciec. Dlatego, że skończyliśmy rundę dopiero 15 grudnia i wracamy do treningów już 7 stycznia.

Dawniej rozgrywki kończyły się w listopadzie i zawodnicy powracali w styczniu, po długiej przerwie, bez formy. Teraz prawdopodobnie coś z jesieni zostanie i myślę, że trener Kocian nie będzie musiał tak dużo z nami nadrabiać - kończy Surma.

Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na fejsie! >>

Co jest najmniej prawdopodobne w 2014 roku:
Więcej o: