Sport.pl

Okrągłe buzie liderów zespołu. Ale mieli nosa w Szczakowiance!

Kamil Włodyka i Grzegorz Tomasiewicz nie rozegrali jeszcze meczu, a już widziano w nich liderów zespołu z Jaworzna. Z czasem trafili do Ruchu Chorzów i Legii Warszawa, ale w lidze jak dotąd zadebiutował tylko Włodyka.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Maj 2005 roku. W "Kibicówce" - magazynie "prawdziwego kibica" Szczakowianki - ukazuje się materiał o "Żaczkach", młodych piłkarzach jaworznickiego klubu. Dzieci z grupy trenera Andrzeja Dylowicza mają po osiem, dziesięć lat. - To chłopcy ze Szczakowej, Podłęża, Osiedla Stałego. Jeden chłopiec przyjeżdża aż z Chełma Śląskiego. Młodzi piłkarze nie rozgrywają jeszcze oficjalnych meczów. Na razie bacznie trenują pod okiem trenera. Warto w nich inwestować - mówi Dylowicz - gdyż może być z nich być "dobry chleb" dla Szczakowianki - czytamy we wspomnianym tekście.

Ciekawsze jest jednak zdjęcie, które dołączono do materiału. Trzy okrągłe buzie, a przy nich napis "liderzy zespołu".

Te "buzie" to Grzegorz Tomasiewicz (były piłkarz Ruchu Chorzów, a dziś zawodnik Legii Warszawa), Kamil Włodyka (pomocnik Ruchu Chorzów) oraz Daniel Strojny. Ten, kto wyróżnił młodych piłkarzy Szczakowianki, miał nosa, gdyż dwóch z trzech młodych zawodników to dziś zawodnicy klubów ekstraklasy.

- Z Grześkiem wychowaliśmy się na tym samym osiedlu. Do dziś zresztą utrzymujemy ze sobą kontakt. On też był piłkarzem Ruchu, ale potem wybrał inną drogę - wspomina Włodyka, dziś skrzydłowy niebieskich, a w "Żaczkach" środkowy pomocnik.

Tomasiewicz rzeczywiście wybrał inną drogę i może Włodyce pozazdrościć. Ten jest w Ruchu ekstraklasowym graczem, a Tomasiewicz wciąż praktykuje w drugiej drużynie Legii.

Tomasiewicz uchodził na Cichej za najlepszego piłkarza Ruchu z rocznika 1996. Młody napastnik był wtedy zawodnikiem UKS-u Ruch Chorzów. - Trenował w Ruchu przez dwa lata. W pewnym momencie chorzowski klub postanowił założyć własną akademię piłkarską. Wtedy okazało się, że droga z UKS-u na boisko ekstraklasy wcale nie jest taka prosta - opowiadał nam ojciec piłkarza.

W 2011 roku zapadła decyzja o przeprowadzce do Legii Warszawa. - Na razie Grzesiek rzeczywiście wciąż czeka na debiut w lidze, ale to przecież jeszcze nie oznacza, że źle wybrał. Za wcześniej na takie sądy. Jesteśmy jeszcze młodzi - mówi 20-letni dziś Włodyka.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Gdzie wiosną objawi się nowy, nieznany szerszej publice, rewelacyjny piłkarz:
Więcej o: