Pierwsza zimowa wygrana Ruchu Chorzów. Kibice nie wytrzymali

W siarczystym mrozie Ruch Chorzów strzelił pierwszego zimowego gola i wygrał pierwszy zimowy sparing. Trener Jan Kocian cieszył się przede wszystkim z tego, że obyło się bez kontuzji.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Gdy piłkarze z Chorzowa i Niecieczy wychodzili na boisko przy Filarowej, temperatura odczuwalna spadła do minus 18 stopni Celsjusza. Lepiej na taką pogodę byli przygotowani zawodnicy pierwszoligowca, którzy grali w specjalnych kominiarkach. - Tak naprawdę największy problem jest zaraz po wyjściu na boisko. Dobra rozgrzewka i zapomina się o mrozie. Spokojnie dało się grać. Tym bardziej że za rywala mieliśmy Ruch, a ja mam do tego klubu olbrzymi sentyment - uśmiechał się Sebastian Nowak, bramkarz Termaliki, a w przeszłości gracz chorzowskiego klubu.

Jan Kocian, trener niebieskich, planował, że przez większą część meczu będzie korzystał z podstawowych zawodników. Obawiał się jednak o zdrowie graczy i już w przerwie zmienił całą jedenastkę.

Niebiescy prowadzili wtedy po golu Filipa Starzyńskiego, który po nieudanym wyjeździe na zgrupowanie reprezentacji (nie zaliczył debiutu w kadrze) znowu pracuje na Cichej. - Koncentruję się tylko na lidze i mam przeczucie, że będzie dobrze - mówił pomocnik, który trafił do siatki po dobrym podaniu Jakuba Smektały.

Dla piłkarzy z Cichej był to pierwszy zimowy gol. We wcześniejszych meczach z Rozwojem Katowice (0:0) i GKS Tychy (0:5) ta sztuka im się nie udała. - Byłem mocno zmobilizowany i zdeterminowany, by pokazać się z dobrej strony. Zresztą zawsze jestem. Warunki do gry były trudne, ale nie ma co narzekać. Teraz przed nami zgrupowanie w Turcji [Ruch wyjeżdża na obóz w niedzielę], więc wrócimy na zielone boiska - dodał popularny "Figo".

Dodajmy, że mróz dał się we znaki nie tylko piłkarzom. W przerwie meczu większość kibiców opuściła stadion lub pochowała się w samochodach.

Ruch Chorzów - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:0 (0:0)

Bramka: Starzyński (43.)

Ruch: Buchalik (46. Kamiński) - Gieraga (46. Konczkowski), Malinowski (46. Helik), Stawarczyk (46. Szyndrowski), Dziwniel (46. Sadlok) - Smektała (46. Kowalski), Surma (46. Urbańczyk), Starzyński (46. Babiarz), Jankowski (46. Lipski), Zieńczuk (46. Włodyka) - Kuświk (46. Kwiatkowski).

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Gdzie wiosną objawi się nowy, nieznany szerszej publice, rewelacyjny piłkarz: