Sport.pl

"Symulka" pomocnika Ruchu Chorzów zaskoczyła trenera. "To nie był on"

Za symulowanie faulu Jakub Kowalski został wyrzucony z boiska w meczu z Widzewem Łódź. Czerwona kartka pomocnika Ruchu Chorzów nie wyklucza go jednak z gry w następnym spotkaniu Ekstraklasy.
Na co stać w tym sezonie Ruch Chorzów? Podyskutuj na Facebooku >>

Kowalski rozegrał przeciwko Widzewowi dobre spotkanie. W pierwszej połowie wypracował rzut karny, który zamienił na gola Filip Starzyński.

Po przerwie pomocnik znowu chciał zapracować na jedenastkę. Wtedy jednak sędzia uznał, że Kowalski symuluje i ukarał go drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. - Kuba osłabił zespół. Powinien zachować się inaczej. Widać w tym ułamku sekundy nie przypomniał sobie o tym, że już raz kartką został ukarany. To nie był on. To nie był Kuba, jakiego znam - ocenił trener Jan Kocian.

Dołącz do zabawy w Wygraj Ligę i rywalizuj z innymi prezesami wirtualnych klubów >>

Gdy Kowalski schodził z boiska kibice podziękowali mu za grę. - Dziękuje im wsparcie, bo pewnie na innym stadionie nie zabrakłoby gwizdów. Będę im w kolejnych meczach udowadniał, że zasługuję na miejsce w pierwszym składzie - mówił Kowalski.

- Szkoda tej czerwonej kartki, bo zrobiłem kolegom pod górę. Po tym, jak Widzew strzelił kontaktowego gola zrobiła się nerwówka i nie zabrakło dramaturgii, co odczuwali przede wszystkim koledzy na ławce - dodał.

Dobra informacja jest taka, że mimo czerwonej kartki piłkarz będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego w najbliższym meczu z Wisłą Kraków.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Czy Ruch Chorzów zagra w grupie mistrzowskiej?
Więcej o: