Ruch Chorzów goni Legię Warszawa, a prezesa trzymają się żarty

Ruch Chorzów, wygrywając szósty mecz z rzędu, awansował na pozycję wicelidera ekstraklasy. Gdyby nie reorganizacja rozgrywek, niebiescy mogliby się już przymierzać do miejsca na podium na koniec sezonu.


Postawa zespołu z Chorzowa to największe zaskoczenie trwającego sezonu. Drużyna, która w poprzednich rozgrywkach cudem uniknęła degradacji (Ruch utrzymał się tylko dlatego, że licencji na grę w ekstraklasie nie otrzymała Polonia Warszawa), dziś nadaje ton ligowej rywalizacji.

Na pięć kolejek przed zakończeniem pierwszej części sezonu Ruch ma już trzynaście punktów przewagi nad dziewiątą Lechią Gdańsk, a to właśnie awans do mistrzowskiej ósemki jest celem numer jeden dla niebieskich.

- Wygląda na to, że zapewniliśmy sobie utrzymanie - mówi prezes Dariusz Smagorowicz, a my zaraz dopytujemy się go, czy aby sobie z nas nie żartuje. - A jak nas oceniano przed startem i na początku rozgrywek? Czy walka o utrzymanie nie miała być naszym celem? - przypomina.

Smagorowicza nie dziwią kolejne wygrane Ruchu. - Z bliska obserwowałem pracę piłkarzy podczas zimowego zgrupowania w Turcji. Robię to co roku, więc mam skalę porównawczą. Ostatniej zimy wyglądało to bardzo dobrze. Zespół był mocny fizycznie. Skutecznie realizował taktyczne pomysły trenera Jana Kociana. Proszę spojrzeć na naszą grę. Akcjami Ruchu nie rządzi przypadek. Zdobywamy gole po wytrenowanych zagraniach. To skuteczne schematy, które wypracował zespół i sztab szkoleniowy - mówi Smagorowicz.

Ruch Chorzów powalczy o europejskie puchary? Podyskutuj na Facebooku >>

Ruch dzięki sześciu wygranym z rzędu w błyskawicznym tempie odrabia straty do drużyn, które jeszcze w grudniu były w tabeli ekstraklasy przed niebieskimi. Z sześciu punktów straty do Górnika zrobiło się pięć punktów przewagi. Z pięciu punktów straty do Wisły, nie zostało już nic. Z jedenastu punktów straty do Legii zostało sześć oczek...

Jak to może wyglądać na koniec sezonu? Gdyby nie reorganizacja rozgrywek, czyli podział ekstraklasy na lepszą i gorszą ósemkę, to Ruch mógłby się już przymierzać do miejsca na podium. - Do końca rundy zasadniczej pozostało pięć kolejek, które jednak mogą jeszcze wiele zmienić. My tradycyjnie koncentrujemy się na najbliższym meczu, czyli niedzielnym spotkaniu z Piastem Gliwice. A co będzie potem? Gra w mistrzowskiej ósemce będzie trudna i wyczerpująca. Nie wiemy, co nas czeka, ale chcemy to sprawdzić - uśmiecha się Smagorowicz.

My ze swojej strony dodamy, że końcówka rundy zasadniczej daje nadzieję, że Ruch jeszcze zmniejszy dystans do Legii, która ma trudniejszy terminarz spotkań od niebieskich.

Ruch zagra jeszcze z: Piastem Gliwice (dom), Pogonią Szczecin (wyjazd), Podbeskidziem Bielsko-Biała (d), Koroną Kielce (d) oraz Zawiszą Bydgoszcz (w).

Na Legię czekają: Wisła Kraków (d), Piast Gliwice (w), Lech Poznań (d), Zawisza Bydgoszcz (d) i Zagłębie Lubin (w).

Ruszyła nowa edycja Wygraj Ligę z pulą nagród 20 000 złotych >>

Czu Ruch Chorzów wywalczy w tym sezonie mistrzostwo Polski