Jan Kocian poirytowany opinią krzywdzącą Ruch Chorzów. "A co to ma do rzeczy?"

Ruch Chorzów rozpoczyna rywalizację w grupie mistrzowskiej niedzielnym meczem z Lechią Gdańsk. - Cel na najbliższe tygodnie może być tylko jeden. Utrzymać trzecie miejsce lub jeszcze je poprawić - zaznacza Jan Kocian, szkoleniowiec niebieskich.


Liga wznawia rozgrywki po dwóch tygodniach przerwy, a to zawsze powoduje niepewność. - Przed przerwą graliśmy szybką, dynamiczną i skuteczną piłkę. Sam jestem ciekawy, jak to będzie teraz wyglądało - mówi Kocian.

Przerwa ma jednak i dobre strony. - Po ostatnim spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz nie mówiliśmy o tym głośno, ale aż dziewięciu zawodników zgłaszało wtedy urazy. Dziś jest pod tym względem lepiej. Z gry na pewno są wyłączeni Martin Konczkowski, Michał Helik, Artur Gieraga, Bartosz Brodziński... Od dwóch dni trenuje z nami Rołand Gigołajew, który jest na dobrej drodze by wrócić do zespołu - ocenia szkoleniowiec.

Kocian zapewnia, że zespołowi nie zabraknie motywacji na ostatnie siedem spotkań sezonu. - Jacy byliby z nas sportowy, gdybyśmy się zadowalali tym, co dotąd udało się osiągnąć? Na pewno nie zagramy na alibi. Chcemy przynajmniej utrzymać trzecią pozycję, a już najlepiej byłoby ją poprawić. Teraz koncentrujemy się jednak przede wszystkim na Lechii Gdańsk. To jest nasz cel - zaznacza Słowak.

Jeżeli Ruch utrzyma miejsce na podium, to w nagrodę zagra w europejskich pucharach. - Pojawiały się głosy, że Ruch nie jest gotowy na grę w pucharach. Że nie ten stadion, nie ta organizacja klubu... A co to ma do rzeczy? Czy piłka to tylko sport dla bogatych? W naszej drużynie jest jakość, która pozwala nam na grę o najwyższe pozycje. Tylko to się liczy - mówi szkoleniowiec niebieskich.

Ruch Chorzów powalczy o europejskie puchary? Podyskutuj na Facebooku >>

Czu Ruch Chorzów wywalczy w tym sezonie mistrzostwo Polski