Sport.pl

Pierwszy z siedmiu kroków Ruchu Chorzów na remis. Skauci z Włoch i Francji na Cichej [ZDJĘCIA]

Ruch Chorzów obronił miejsce na najniższym stopniu podium, ale w remisowym meczu z Lechią Gdańsk formą nie zachwycił. Zespół z Trójmiasta prezentował się lepiej po przerwie, ale grał nieskutecznie.
 

Pozycja Ruchu Chorzów na zakończenie sezonu zasadniczego ekstraklasy to największe zaskoczenie rozgrywek. Nie było takiego, który by przewidział, że niebiescy będą finiszować na podium. Tyle że zespół z Cichej wcale nie chce na tym poprzestać. Trener Jan Kocian i jego piłkarze zapowiadają, że chcą więcej.

Z siedmiu kroków-meczów, których celem jest przynajmniej obrona trzeciej pozycji, a tym samym wywalczenie miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach, ten pierwszy wydawał się w teorii najłatwiejszy.

Lechia awansowała do grupy mistrzowskiej z ostatniej, ósmej pozycji. Gdańszczanie to tylko ligowy średniak.

Ruch zaczął mecz spokojnie, ale bez bojaźni. Piłka częściej krążyła między piłkarzami w niebieskich koszulkach, a co ważniejsze - działo się to na połowie Lechii. W pierwszej połowie najbliższy pokonania Mateusza Bąka, bramkarza drużyny z Gdańska, był Marek Zieńczuk.

Doświadczony pomocnik i były gracz Lechii dwa razy sprawił, że kibice podnieśli się z miejsc. Za pierwszym razem chybił z ostrego kąta, a do bramki miał wtedy około pięciu metrów. Za drugim razem pięknie kopnął z dystansu, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Lechia szukała swoich okazji raczej w grze z kontry. Po szybkiej akcji formę Michała Buchalika sprawdził m.in. Maciej Makuszewski.

Lechia oddawała sporo strzałów, ale nie były to uderzenia, po których cierpiałaby skóra fanów niebieskich.

W obronie Ruchu po raz pierwszy od grudnia 2012 roku zagrał Maciej Sadlok. Wychowanek Pasjonata Dankowice stracił tyle miesięcy z powodu błahej - z pozoru - kontuzji. Zawodnik miał na nodze narośl, której usunięcie miało być prostym zabiegiem. Rana jednak wciąż się ślimaczyła. Sadlok poddawał się więc kolejnym operacjom. Przechodził kuracje antybiotykowe.

Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Te problemy na szczęście już za nim. Teraz obrońca potrzebuje przede wszystkim gry, wraz z którą powinny wrócić spokój i pewność.

Ciekawostką meczu na Cichej była obecność na trybunach skautów Chievo Werona oraz Girondins Bordeaux. Kto trafił do ich notesów? Szanse na wyjazd ma z pewnością Filip Starzyński z Ruchu, ale akurat w jego przypadku mecz z Lechią do najlepszych nie należał.

Zawodnicy z Chorzowa obawiali się, jak zaprezentują się po dwóch tygodniach ligowej przerwy i trzeba przyznać, że szału nie było. Po przerwie Lechia miała kilka wymarzonych okazji, żeby skarcić niebieskich. Sytuacje, jakie spartolili Zaur Sadajew czy Patryk Tuszyński, powinny ich straszyć po nocach. 

Kto będzie w tabeli wyżej na koniec sezonu?
Więcej o:
Komentarze (4)
Pierwszy z siedmiu kroków Ruchu Chorzów na remis. Skauci z Włoch i Francji na Cichej [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • hajduk1970

    Oceniono 8 razy 4

    "Lechia to tylko ligowy sredniak"... W przyszlym sezonie to sie zmieni.
    Ruch Chorzow tez jest ligowym sredniakiem, ale to sie raczej nie zmieni.

  • kris1955

    Oceniono 4 razy 2

    Zaiste, ci skauci to sie naogladali. Najgorszy mecz kolejki,,,,

  • maczo1948

    Oceniono 21 razy -11

    Jaaaka cisza :-) idziemy na mistrza niebieskie pajace teraz sie dopiero dowiecie :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX