Sport.pl

Rozczarowanie na Cichej po meczu Ruchu. Ważna uwaga trenera Jana Kociana

Jan Kocian, trener Ruchu Chorzów, mówił po remisowym meczu z Lechią Gdańsk, że nie da się grać skutecznie w piłkę bez wsparcia skrajnych obrońców.
- Spotkanie z Lechią już tradycyjnie... nie było ciekawe dla kibiców. Dziennikarze po takich meczach, niestety, nie piszą o wielu szansach, bramkach... Zagraliśmy lepiej w pierwszej połowie. Gdyby wtedy wpadł gol, to nasza gra na pewno byłaby spokojniejsza. Po przerwie brakowało okazji. Brało się to stąd, że mnożyły się niecelne podania, straty w środku pola. Liczyliśmy, że pomogą zmiennicy, ale to także nie wyszło - mówił Jan Kocian.

Trener Ruchu ocenił też powrót do podstawowego składu Macieja Sadloka. - Na początku było po nim widać, że nie grał od dawna [w podstawowym składzie od grudnia 2012 roku - przyp. red.].

Nie był aktywny tak, jak od niego oczekuję. W naszych czasach nie da się grać skutecznej piłki bez wsparcia skrajnych obrońców. Sadlok i Marek Szyndrowski na pewno nie są aż tak aktywni w ataku, jak Martin Konczkowski i Daniel Dziwniel. Ze swoich obowiązków w defensywie wywiązują się jednak dobrze - dodał Słowak.



- W dwóch ostatnich tygodniach straciliśmy aż pięciu defensywnych piłkarzy. Musiałem poskładać to na nowo i muszę pochwalić zespół za grę w obronie. Mieliśmy jedną dobrą okazję w pierwszej połowie i pięć kolejnych - stuprocentowych - po przerwie. Kontrolowaliśmy już wtedy przebieg meczu. Gdybyśmy wykorzystali chociaż jedną z naszych okazji, to teraz cieszylibyśmy się z trzech punktów. A tak jesteśmy rozczarowani. Chcemy walczyć o podium, a żeby zrealizować taki cel, to takie mecze trzeba wygrywać - mówił trener Lechii Ricardo Moniz, który stwierdził ponadto, że Ruch ma "dobry, doświadczony zespół".

Kto będzie w tabeli wyżej na koniec sezonu?
Więcej o: