Pomocnik Ruchu Chorzów złamał nogę. "Wrócę na puchary"

Ruch Chorzów okupił wygraną z Zawiszą Bydgoszcz kontuzją Jakuba Kowalskiego.
Pomocnik niebieskich zszedł z boiska w pierwszej połowie, a po meczu poruszał się już o kulach. Zawodnik grał z pękniętą kością śródstopia, którą w czasie spotkania z Zawiszą złamał na dobre.

- W szatni mamy szpital, ale to już końcówka sezonu, więc jakoś to dogramy. Zwycięstwo dedykuję Ryśkowi Kołodziejczykowi [trenerowi bramkarzy - przyp. red.], który ma urodziny oraz właśnie "Kowalowi". Czeka go teraz operacja, ale już zapowiedział, że wróci na europejskie puchary - mówił Jan Kocian, trener Ruchu.

- Uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Już w pierwszej połowie mogliśmy się pokusić o bramki. Zabrakło wtedy siły, zdecydowania, agresji w polu karnym. W przerwie mówiłem piłkarzom, że musimy być cierpliwi, a luki w defensywie rywala w końcu się znajdą. I tak się właśnie stało. Po zdobyciu pierwszej bramki mieliśmy już mecz pod kontrolą - dodał Słowak.

- Uważam, że Ruch wygrał zasłużenie. Zagraliśmy na tyle, na ile było nas stać. Na pewno mogliśmy uniknąć straty pierwszej i trzeciej bramki. Zespół dobrze zareagował, po tym, jak z boiska został wyrzucony Hermes. Mieliśmy jednak za mało atutów w linii środkowej, żeby ograć Ruch. Nasze błędy techniczne napędzały akcje rywala - podkreślał Ryszard Tarasiewicz, trener Zawiszy.



Kto będzie w tabeli wyżej na koniec sezonu?