Sport.pl

Ruch Chorzów nie uciekł Wiśle Kraków. Kosztowny błąd sędziego [ZDJĘCIA]

Ruch Chorzów podzielił się punktami z Wisłą Kraków, a to oznacza, że walka o trzecią pozycję, premiowaną grą w europejskich pucharach, wciąż jest nierozstrzygnięta. 
Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

W jaki sposób dodać drużynie otuchy przed ważnym meczem? Działacze Ruchu przed pierwszym gwizdkiem spotkania z Wisłą wysłali do swoich zawodników wyraźny sygnał - "wierzymy w was" i odwołali się od decyzji Komisji Licencyjnej, która uniemożliwia niebieskim udział w europejskich pucharach. Wisła, która tak jak chorzowski zespół ma duże szanse na wywalczenie trzeciego miejsca, z odwołaniem wolała poczekać...

A jak to przełożyło się na poczynania obu drużyn na boisku? Początek należał do zespołu z Krakowa, który szybko opanował środek pola i sprawił, że niebiescy częściej biegali za piłką, niż nią grali. Pierwszy gol dla wiślaków mógł wpaść już po kwadransie gry. Po uderzeniu Wilde-Donalda Guerriera zamarł cały stadion. Lekko uderzona piłka minęła Michał Buchalika i toczyła się, toczyła się, toczyła się... Wyglądało na to, że się wtoczy, ale jednak minęła słupek o centymetry.

Precyzji nie zabrakło już za to Pawłowi Brożkowi, który wykorzystał dobre podania od Semira Stilicia i posłał piłkę tuż obok nogi interweniującego bramkarza niebieskich. Wisła była w tym okresie drużyną lepszą i tak naprawdę trudno było znaleźć jakiś pozytyw w grze niebieskich. No, może stałe fragmenty gry były takim pozytywem, ale rzuty wolne i rożne nie były jednak bite na tyle mocno i dokładnie, żeby zaskoczyć defensywę zespołu z Krakowa.

Stracony gol na szczęście nie podłamał piłkarzy z Cichej. A może chorzowianie przypomnieli sobie, że ta sama Wisła straciła tydzień temu pięć bramek w Warszawie? Wszystko, co dobre, zaczęło się od akcji Kamila Włodyki. Skrzydłowy niebieskich trochę ospale wpadł w pole karne, ale przekładał piłkę z nogi na nogę na tyle szybko, że Michał Chrapek spóźnił się z interwencją i zahaczył go na tyle wyraźnie, że sędzia wskazał na rzut karny.

Do jedenastki podszedł Filip Starzyński, który ostatniego karnego dla Ruchu - podczas Wielkich Derbów Śląska - zmarnował. Pomocnik niebieskich uderzył piłkę w ten sam prawy róg bramki, co na stadionie w Zabrzu. Zrobił to jednak zdecydowanie mocniej i Michał Miśkiewicz piłki nie sięgnął.

Niebiescy poszli za ciosem i chwilę później cieszyli się już z prowadzenia. Trener Jan Kocian często powtarza, że oczekuje od kryjących obrońców ofensywnej, nowoczesnej gry. No to akcja Marka Szyndrowskiego musiała być miodem na serce Słowaka. Doświadczony piłkarz popisał się rajdem po prawym skrzydle, który zakończył precyzyjnym dośrodkowaniem wprost na głowę Grzegorza Kuświka. Strzał z pięciu metrów był formalnością. Nie minęła minuta, a Kuświk mógł dołożyć drugiego gola, ale po szybkiej kontrze chybił.

Najlepszy snajper Ruchu (12 goli w sezonie) miał czego żałować, gdyż jeszcze przed przerwą Wisła doprowadziła do wyrównania. Kibice niebieskich nie mieli wątpliwości, że tę bramkę podarował krakowskiej drużynie sędzia. Powtórki telewizyjne rzeczywiście pokazały, że Buchalik nawet nie tknął Pawła Brożka, który potem sam wykorzystał jedenastkę.



Na drugą połowę Ruch wyszedł już bez Kuświka. Kontuzjowanego napastnika (mięsień dwugłowy) zastąpił Maciej Jankowski, który w przyszłym sezonie ma już grać w... Wiśle.

Druga połowa, niestety, nie była już tak szybka i emocjonująca, jak pierwsza. Wisła dłużej utrzymywała się przy piłce, a chorzowski zespół nastawił się na grę z kontry. Był też i fantastyczny rzut wolny Starzyńskiego, po którym bramkarz Wisły z największym trudem odbił piłkę na poprzeczkę.

Kto będzie w tabeli wyżej na koniec sezonu?
Więcej o:
Komentarze (7)
Ruch Chorzów nie uciekł Wiśle Kraków. Kosztowny błąd sędziego [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • waldek_king

    Oceniono 2 razy 0

    wynik idealny :)

  • nienieskirek

    Oceniono 4 razy -2

    Powinien trener puscik któros z młodych zamiast Jankesa. Starzynski poza stalymi fragmentami gry tylko drepta i ostawia noge jak panienka , Zieniu tez juz nie ma siły biegac a jak w słabszej formie jest Malina czy Surma to wogóle gra sie nie uklada. Widać braki Dziwniela i Kowalskiego. mecz był brzydkim widowiskiem . Jednak licze na 3 miejsce chociaz terminaż mamy trudniejszy niż konkurenci.

  • zlappande

    Oceniono 16 razy 2

    mysle, ze trzecie premiowane miejsce przypadnie Lechii

  • jotto85

    Oceniono 24 razy 6

    liczylem na 3pkty,po dobrym meczu..szkoda niewykorzystanych sytuacji, Ruch byl lepszy:) gRatuluje i zarazem DZIEKUJE pilkarzom za ten sezon..pokazaliscie wszystkim, ze mozna "tanio" wygrac lige........bo co by moglo byc, gdyby Kocian byl od poczatku..? ino Ruch!!

  • tsblazej

    Oceniono 21 razy 5

    Faktycznie, bo karny dla Ruchu nie był z czterech liter... Obiektywnie patrząc, mecz powinien się zakończyć remisem, ale 1:1, bez karnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX