Sport.pl

Jak to możliwe?! Ruch Chorzów kończył mecz z Wisłą bez napastnika...

Jan Kocian, trener Ruchu Chorzów, żałował po meczu z Wisłą Kraków nie tylko straconych punktów.


- Szkoda tego meczu. Szkoda tego wyniku. Mogliśmy rozstrzygnąć to spotkanie w pierwszej połowie. Dostaliśmy jednak gola z karnego, którego widział sędzia... Przystępowaliśmy do tego spotkania pod presją wyniku. Wiadomo, że w przypadku wygranej trzecie miejsce byłoby już blisko. Dłużej wchodziliśmy w to spotkanie. Ale gdy zdobyliśmy wyrównującą bramkę, to rozpoczął się naprawdę dobry okres naszej gry.

W drugiej połowie graliśmy już praktycznie - jakby to powiedzieć... - bez napastnika. Po kontuzji Grzegorza Kuświka w ataku zagrał Maciej Jankowski, który na tej pozycji nie czuje się najlepiej. Alternatywy jednak nie mamy. Gdyby Kuświk był na boisku w chwili, gdy po rzucie wolnym Starzyńskiego piłka zatrzymała się na poprzeczce, to on - agresywny zawodnik - może by ją wbił do siatki. Przed nam trzy mecze do końca sezonu. Będziemy walczyć o trzecie miejsce do ostatniej sekundy - zapewnił Kocian.

Więcej o: