Czarne serie trenera Fornalika. Prezes Ruchu Chorzów wyjaśnia

Trener Tomasz Fornalik nie ma w ostatnich miesiącach szczęśliwej ręki. Ruch Chorzów, GKS Tychy, a obecnie rezerwy niebieskich notują pod jego wodzą smutne serie.
SLASK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

Waldemar Fornalik i Tomasz Fornalik - braterski duet znakomicie sprawdził się na trenerskiej ławce Ruchu Chorzów. Szkoleniowcy doprowadzili niebieskich do wicemistrzostwa Polski i finału Pucharu Polski.

Dzięki temu Waldemar Fornalik zapracował na Cichej na niezwykłe wyróżnienie i latem 2012 roku został szkoleniowcem reprezentacji Polski.

To właśnie wtedy na Cichej zapadła decyzja, żeby pierwszą drużynę oddać w ręce młodszego z braci. Tomasz Fornalik podpisał dwuletni kontrakt, ale pracę stracił już po 55 dniach. Zespół przeżył wtedy porażki z Viktorią Pilzno w eliminacjach Ligi Europy (0:2 i 0:5), ale tak naprawdę na przyszłości młodszego z braci zaważyły trzy kolejne przegrane w lidze, w których niebiescy nie strzelili nawet bramki.

Działaczom zabrakło wtedy cierpliwości i zmienili Fornalika na Jacka Zielińskiego.

Młody szkoleniowiec dostał kolejną szansę w GKS-ie Tychy. Zaczęło się obiecująco, bo od wygranej z Górnikiem Łęczna (2:0). Potem jednak przyszła seria ośmiu meczów bez wygranej i Fornalik stracił pracę na rzecz Jana Żurka.

Szkoleniowiec wrócił do Chorzowa. Zimą tego roku objął zespół trzecioligowych rezerw Ruchu. W dobrym stylu dokończył pracę Karola Michalskiego i wprowadził zespół do "grupy mistrzowskiej". Ostatnio niestety jednak znowu mu się nie wiedzie. Rezerwa niebieskich przegrała szósty mecz z rzędu.

- Pracy trenera Fornalika na pewno nie można oceniać przez pryzmat ostatnich porażek - mówi Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu. - Sytuacja jest złożona, bo też zespół rezerwowy po zapewnieniu sobie utrzymania w trzeciej lidze przestał być dla nas priorytetem. Oznacza to tyle, że trener Fornalik musiał oddać najlepszych młodych zawodników do zespołu z Centralnej Ligi Juniorów. Nie może też liczyć w takim wymiarze, jak wcześniej na graczy z kadry pierwszej drużyny, bo ta nie dość, że przetrzebiona urazami, to też musi się teraz koncentrować przede wszystkim na dobrym wyniku w ekstraklasie - dodaje Smagorowicz. - Trener Fornalik to bardzo oddany swojej pracy i sumienny trener. Jestem pewny, że dzięki niemu doczekamy się wielu wychowanków w kadrze pierwszej drużyny - mówi prezes niebieskich.