Zagraniczny klub zainteresowany trenerem Ruchu Chorzów

PRZEGLĄD. Jan Kocian, szkoleniowiec Ruchu Chorzów, przeżywa najlepszy okres w swojej trenerskiej karierze - czytamy w ?Sporcie?
ŚLĄSK.SPORT.PL na Facebooku. Czy już nas polubiłeś? >>

Słowak poprowadził niebieskich do trzeciego miejsca w lidze, a potem - w nagrodę - został uznany za "Trenera sezonu". - To mój największy osobisty sukces. Dla mnie to coś nowego i niesamowitego. Gdy byłem piłkarzem, to w 1990 roku zostałem najlepszym zawodnikiem na Słowacji. Więcej pracy wymagał ten obecny, bo gdy jesteś piłkarzem, to wiele zależy od ciebie - mówi "Sportowi".

Inne polskie kluby zazdroszczą Ruchowi, że postawili akurat na Kociana, który przed przyjazdem na Śląsk pracował m.in. w Hongkongu. Kocian jeszcze w trakcie rozgrywek przedłużył umowę do czerwca 2016 roku, to jednak nie przeszkadza innym klubom namawiać go do zmiany barw. - Była oferta, ale nie z Polski. Nie chcę wymieniać nazwy klubu, bo to nieistotne. Odrzuciłem ją, bo mam ważny kontrakt z Ruchem. Czekają na nas ważne zadania i dużo pracy. Dlatego teraz skupiam się na pracy w Chorzowie - dodaje.

Kocian ocenił również reformę ekstraklasy. - Zdania nie zmieniam. Uważam, że nic nie wniosła. Byliśmy na trzecim miejscu i pozostaliśmy na nim. Legia była pierwsza i też tak finiszowała. Lech był drugi, a na dole były Widzew i Zagłębie. Kiedy były największe emocje? Gdy toczyła się walka o awans do mistrzowskiej ósemki. Faza finałowa jest niesprawiedliwa. Po 30 kolejkach mieliśmy nad Lechią Gdańsk 10 punktów przewagi, a teraz ledwo i ich wyprzedziliśmy - przypomina Kocian.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>