Sport.pl

Alfabet Ruchu Chorzów sezonu 2013/14. Godzilla, hakerzy, eksperci...

Tak wykuwał się brąz! Sami sprawdźcie, z jakimi hasłami kojarzy nam się miniony sezon, w którym Ruch Chorzów zapracował na miano największej rewelacji Ekstraklasy.


Niebiescy finiszowali na znakomitym trzecim miejscu. Przypomnijmy sobie, jak do tego doszło.

A - jak Andrzej Niedzielan. Konkurencja w ataku nie była mocną stroną Ruchu Chorzów w minionym sezonie. Właściwie do dyspozycji trenerów był Grzegorz Kuświk i długo, długo nic.

Dziwne, że nie dano szansy Niedzielanowi, który trenował, pobierał pensje, a na jednak boisku się nie pojawiał. Mariusz Klimek, doradca zarządu ds. sportowych, który najgłośniej "walczył" z Niedzielanem, stwierdził w jednym z wywiadów, że doświadczony napastnik, zanim zacznie grać w piłkę, musi... nauczyć się szybko biegać.

B - jak Bartłomiej Babiarz. Jeden z naszych ulubionych piłkarzy Ruchu. Przez cztery lata grał na wypożyczeniu w GKS-ie Tychy i czekał na swoją ponowną szansę na Cichej. Udało się, gdy niebieskich przycisnęła bieda. Babiarz odwdzięczył się niespotykaną wolą walki, zawziętością, ale i umiejętnościami, które pozwoliły mu rozegrać 29 ligowych spotkań.

C - jak Cieślik Gerard. Wielki piłkarz niebieskich zmarł w listopadzie minionego roku. Do końca swoich dni wspierał swój ukochany klub. Pogrzeb wybitnego reprezentanta Polski zgromadził tysiące chorzowian i sympatyków Ruchu.

D - jak Daniel Dziwniel. Najlepszy transfer Ruchu Chorzów. Niebiescy pozyskali latem minionego roku anonimowego piłkarza niemieckiego trzecioligowca Kickers Offenbach, a ten z czasem zapracował na miano odkrycia sezonu na Cichej.

E - jak eksperci. Przed sezonem, kogo by nie zapytać, to wszyscy uważali, że Ruch będzie walczył o utrzymanie w lidze. Wiadomo... eksperci.

F - jak Filip Starzyński. Powoli zaczynamy rozumieć, dlaczego w Przelewicach - gdzie pomocnik Ruchu zaczynał karierę - wołano za nim "Figo". To lider drugiej linii niebieskich. Pomysłowy, kreatywny. Znak firmowy - fantastyczne uderzenia z rzutów wolnych.

G - jak Godzilla. Potwór rodem z japońskich horrorów "zmierzył się" z piłkarzami Ruchu: Michałem Buchalikiem i Jakubem Kowalskim. To była taka rozgrzewka wideo przed starciem z podwawelskim smokiem, czyli spotkaniem z Wisłą Kraków. To była naszym zdaniem najciekawsza wideo zapowiedź meczów Ruchu w minionym sezonie.

H - jak haker. Kibice Górnika przecierali oczy ze zdumienia, gdy zobaczyli na internetowej stronie zabrzańskiego klubu hasło, że Ruch to władcy Górnego Śląska. Padło podejrzenie na hakerów, a to była tylko sprawna akcja agencji reklamowej.

I - jak irytujący Kikut. Sympatyczny piłkarz i były reprezentant Polski irytował kibiców Ruchu, powtarzając w wywiadach, że niebiescy nie zasługują na grę w Ekstraklasie. Gdzie jest teraz Kikut? Podpowiadamy, że grał wiosną w Widzewie Łódź.

J - jak Jan Kocian. Wydawało nam się, że po okresie rządów "Waldka Kinga" długo nie znajdzie się taki, którzy zrzuci Waldemara Fornalika z piedestału. A jednak! Słowak w kilka miesięcy zapracował na wielki szacunek i uznanie kibiców Ruchu.

K - jak Kuświk Grzegorz. Najlepszy napastnik niebieskich w minionym sezonie. Strzelił 12 bramek. Byłoby więcej, ale pod koniec rozgrywek grał z kontuzją. Kuświk to gołębiarz. Urzekła nas historia, gdy w drodze na trening natknął się na chorego ptaka i się nim zaopiekował.

L - jak licencja na grę w Ekstraklasie w sezonie 2014/15. Z nadzorem infrastrukturalnym i finansowym, ale jednak przyznana w pierwszym terminie. A jeszcze zimą mówiło się, że Ruch nie ma szans na ten dokument...

Ł - jak Łukasz Surma. Gdy latem minionego roku podpisywał umowę z Ruchem, to trochę kręciliśmy nosem. Wypominaliśmy działaczom niebieskich, że przecież deklarowali, że nie będą już kontraktować zawodników po trzydziestce. Surma ma lat 37, ale na Cichej jest niemal niezastąpiony. W lidze rozegrał już łącznie 450 spotkań. Oznacza to, że już na początku nowego sezonu pewnie pobije rekord Marka Chojnackiego. Legenda ŁKS-u Łódź rozegrała w lidze 452 mecze,

M - jak Mariusz Klimek. Były właściciel Ruchu wrócił na Cichą na początku sezonu w roli doradcy zarządu ds. sportowych. To był strzał w dziesiątkę, bo to właśnie Klimek znalazł, a potem nalegał, żeby podpisać kontrakt z trenerem Janem Kocianem.

N - jak niezapomniany gol. To oczywiście trafienie Marcina Malinowskiego w meczu z Lechią Gdańsk. Gol sezonu Ekstraklasy! Jakby ktoś nie pamiętał, to "Malina" w pełnym biegu przywalił sprzed pola karnego w same okno!

O - jak obietnice bez pokrycia. Kibice Ruchu przez kilka miesięcy żyli nadzieją, że na Cichej powstanie nowy stadion, ale ostatecznie wygrała koncepcja, że w przyszłości niebiescy będą gospodarzem na Stadionie Śląskim.

P - jak pożyczka. Ruch zaciągnął pożyczkę na ponad 3 miliony złotych, gdy ważyły się losy przyznania licencji na nowy sezon.

R - jak Rołand Gigołajew. Rosjanin to jedyny obcokrajowiec w kadrze Ruchu. Jesienią, gdy z zespołem rozstał się Czech Pavel Sultes, niebiescy grali wyłącznie polskim składem. Byli oczywiście jedynym takim klubem w Ekstraklasie.

S - jak stoper. Nowa pozycja Marcina Malinowskiego. Na środek obrony przesunął doświadczonego pomocnika trener Kocian, a ten stał się z miejsca prawdziwym generałem defensywy. "Malina" już miał kończyć karierę, a wygląda na to, że będzie grał w Ruchu także po czterdziestce.

T - jak tor. Obiekt przy Cichej to jedyne miejsce w Polsce, gdzie po strzelonym golu spiker krzyczy do mikrofonu gromkie "tooor!". W minionym sezonie działo się to 23 razy.

U - jak urodzinowa niespodzianka dla trenera Kociana. 13 marca na Cichej pojawili się kibice niebieskich z butelką i tortem dla słowackiego szkoleniowca, który kończył tego dnia 56 lat.

W - jak wpadka. Największa, koszmarna, upokarzająca... to oczywiście 0:6 z Jagiellonią w Białymstoku. Po tamtym meczu z drużyną pożegnał się Jacek Zieliński i nastał czas Jana Kociana.

Z - jak Zieliński Jacek. Dobry, oddany swojej pracy trener, ale niestety, chemii pomiędzy nim a piłkarzami niebieskich nie było. Chyba powinien pożegnać się z drużyną już przed sezonem. Ruch utrzymał się wtedy pod jego wodzą w lidze tylko dlatego, że licencji na grę w elicie nie otrzymała Polonia Warszawa.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o:
Komentarze (1)
Alfabet Ruchu Chorzów sezonu 2013/14. Godzilla, hakerzy, eksperci...
Zaloguj się
  • niebiesko1920

    Oceniono 5 razy 1

    " G - jak Godzilla. Potwór rodem z japońskich horrorów "zmierzył się" z piłkarzami Ruchu: Michałem Buchalikiem i Jakubem Kowalskim. To była taka rozgrzewka wideo przed starciem z podwawelskim smokiem, czyli spotkaniem z Wisłą Kraków. To była naszym zdaniem najciekawsza wideo zapowiedź meczów Ruchu w minionym sezonie. " - W zapowiedzi udział brał Bartek Babiarz a nie Kuba Kowalski ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX