Dramatyczna podróż samolotem prezesa Ruchu Chorzów

PRZEGLĄD PRASY. Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu Chorzów, opowiada na łamach ?Sportu? o swojej wyjątkowo emocjonującej podróży samolotem z Warszawy do Katowic.


Do feralnego lotu doszło w poniedziałek. Gdy samolot miał już lądować, pilot nagle poderwał maszynę i zawrócił do stolicy. Wszystko z powodu poważnej awarii samolotu z 60 pasażerami na pokładzie. - Było cicho jak makiem zasiał, ale widać było, przepraszam za określenie, że wszyscy są posrani. Jednocześnie przechodziliśmy cały czas szkolenie, gdyby zdarzył się wypadek - mówi "Sportowi" Smagorowicz.

Ostatecznie samolot bezpiecznie, choć w asyście wielu karetek i straży pożarnej, wyładował na Okęciu. - Emocje opadły dopiero w pociągu, gdy w warsie wypiłem dwa piwa - dodaje szef Ruchu.

W Chorzowie stanie ławeczka Gerarda Cieślika. Piszemy o tym na fejsie >>

Czy Ruch Chorzów zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej?