Sport.pl

Ruch Chorzów na mundialu. Od Wilimowskiego po Komaca

W Brazylii rozpoczęły się mistrzostwa świata, a Ruch Chorzów wspomina z tej okazji związanych z klubem z Cichej piłkarzy, którzy mieli okazję zagrać w mundialu.


Polacy po raz pierwszy zagrali w finałach piłkarskich mistrzostw świata w roku 1938. O sile naszej kadry, która wybrała się na turniej do Francji, stanowili piłkarze Ruchu: Gerard Wodarz oraz najważniejsze ogniwo ówczesnej reprezentacji Ernest Wilimowski. Polacy rozegrali na mistrzostwach tylko jedno spotkanie, lecz mówi się o nim do dziś. 5 czerwca w Strasburgu naprzeciw biało-czerwonych stanęła Brazylia. Do rozstrzygnięcia tej rywalizacji potrzebna była dogrywka, a to niezwykle pasjonujące spotkanie zakończyło się ostatecznie zwycięstwem Brazylijczyków 6:5. Kibicom futbolu zapadł w pamięci nie tylko dramatyczny przebieg meczu, ale także snajperski pojedynek, jaki stoczyły dwie największe gwiazdy obu zespołów - Leonidas i Wilimowski. Górą był "Ezi", który aż czterokrotnie trafił do bramki canarinhos. To rekordowe osiągnięcie przetrwało aż do turnieju rozegranego w 1994 w Stanach Zjednoczonych, gdzie Rosjanin Oleg Salenko pięć razy pokonał bramkarza Kamerunu.

We wspomnianym meczu z Brazylią całe spotkanie rozegrał także lewoskrzydłowy niebieskich Wodarz. Warto wspomnieć, że na ławce rezerwowych zasiedli w tym spotkaniu dwaj inni zawodnicy Ruchu - bramkarz Walter Brom i obrońca Edmund Giemsa, a wśród powołanych na turniej był także Edward (do 1948 nosił imię Ewald) Cebula, który w niebieskiej koszulce występował po wojnie, w latach 1947-1952.

W Chorzowie stanie ławeczka Gerarda Cieślika. Piszemy o tym na fejsie >>

Na kolejny start Polaków w finałach mistrzostw świata i jednocześnie na kolejny występ piłkarza Ruchu na mundialu czekaliśmy aż do roku 1974 i turnieju, którego gospodarzem była Republika Federalna Niemiec. W kadrze powołanej przez legendarnego trenera Kazimierza Górskiego znalazł się pomocnik Ruchu Zygmunt Maszczyk. "Zyga" wystąpił we wszystkich spotkaniach Polaków podczas zachodnioniemieckiego turnieju i walnie przyczynił się do największego sukcesu w historii polskiego futbolu, jakim było zajęcie trzeciego miejsca w mistrzostwach.

Drugi i jak dotąd ostatni medal mistrzostw świata Polacy zdobyli osiem lat później na hiszpańskich boiskach. Naszą reprezentację do sukcesu poprowadził trener Antoni Piechniczek, były zawodnik niebieskich, mistrz Polski z 1968 roku. Warto dodać, że Piechniczek został selekcjonerem, formalnie będąc trenerem... Ruchu. Nie zdążył jednak poprowadzić chorzowskiego zespołu w żadnym oficjalnym meczu. Na hiszpańskim mundialu pierwsze skrzypce w polskiej drużynie grał Andrzej Buncol, który zimą 1981 roku przeszedł z Ruchu do warszawskiej Legii. "Krupniok" wpisał się na listę strzelców w meczu z Peru.

Ten sam duet z "niebieską" przeszłością - Piechniczek i Buncol - wystąpił na mistrzostwach także cztery lata później. W Meksyku Polakom już tak dobrze nie szło i swój udział w turnieju zakończyli na etapie 1/8 finału po porażce 0:4 z Brazylią.

ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Kolejny raz na mundialu Polacy pojawili się 16 lat później. W kadrze, którą selekcjoner Jerzy Engel zabrał do Korei, znaleźli się Arkadiusz Bąk oraz niespodziewanie Paweł Sibik. Bąk występował przy Cichej jesienią 1996 roku, a Sibik, który na mundial jechał jako zawodnik Odry Wodzisław, graczem Ruchu zostanie niespełna trzy lata później (zima 2005). Bąk rozegrał na mistrzostwach 74 minuty w meczu z Portugalią, a Sibik zaliczył czterominutowy epizod w ostatnim spotkaniu Polaków przeciwko Stanom Zjednoczonym.

Ostatni, jak dotąd, udział Polaków w turnieju finałowym przypadł na rok 2006 i mundial rozgrywany na boiskach niemieckich. Pełne trzy spotkania w zespole biało-czerwonych rozegrał Marcin Baszczyński, zawodnik Ruchu w latach 1995-2000 i 2013, zdobywca Pucharu Polski w 1996.

Warto dodać, że w 2010 roku w dwóch meczach turnieju finałowego w RPA wystąpił w barwach reprezentacji Słowenii Andrej Komac. Cztery miesiące później został on zawodnikiem Ruchu.

Na brazylijskich boiskach piłkarzy związanych z Cichą brak...

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>  

Czy Ruch Chorzów zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej?
Więcej o: