Czy niebiescy mają prawo bać się ekipy z Liechtensteinu? [KOMENTARZ]

Ruch Chorzów w drugiej rundzie kwalifikacji Ligi Europy zagra najpewniej z zespołem z Liechtensteinu. Jeśli z nim przegra, będzie wielki wstyd.
Mam nadzieję, że komentarze prezesa i trenera Ruchu Chorzów o tym, że FC Vaduz to "zespół w zasięgu Ruchu", że "lepiej byłoby rewanż grać u siebie" oraz że "to wymagający rywal, z którym trzeba się liczyć", to jedynie przejaw sportowego szacunku i dobrego wychowania.

Zdaję sobie sprawę, że drużyna, która od nowego sezonu zagra w szwajcarskiej ekstraklasie, musi prezentować niezły poziom. W wypadku niepowodzenia niebieskich w świat pójdzie jednak wiadomość, że padli oni w boju z reprezentantem Liechtensteinu, numeru 162. w rankingu FIFA. A to będzie wstyd daleko większy niż nie tak dawne 0:5 z Viktorią Pilzno.

A wtedy wydawało się przecież, że gorzej z Ruchem już być nie może.



Ruch Chorzów w rozgrywkach Ligi Europy