Pechowy napastnik Ruchu Chorzów chce udowodnić, że niemożliwe nie istnieje

Ruch Chorzów podjął ryzyko i postawił na pechowego, ale ponadprzeciętnie utalentowanego Michał Efira. - Wiemy, jak stawiać na nogi takich piłkarzy po przejściach - mówi Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich.


Na Efira czeka na Cichej trzyletni kontrakt. Ruch zabiega o 22-letniego piłkarza już od dawna. Wcale nie jest tak, że niebiescy zainteresowali się graczem ze Świdnika teraz, gdy okazało się, że nie ma dla niego miejsca w kadrze Legii Warszawa. - Nasi skauci zwrócili uwagę na tego piłkarza jeszcze, gdy był juniorem. Wtedy [w 2008 roku - przyp. red.] nie udało nam się przebić Legii, ale drugie podejście było już skuteczne - mówi Smagorowicz.

Efir rzeczywiście czarował wtedy talentem i umiejętnościami. Regularnie grał w młodzieżowych reprezentacjach Polski, strzelał bramki w Młodej Ekstraklasie Legii. Trenerzy warszawskiego klubu zachwycali się młodym zawodnikiem, ale wtedy niestety przytrafiła mu się poważna kontuzja.

26 marca 2011 Efir po raz pierwszy zerwał więzadła w kolanie. Do gry wrócił dopiero po roku i z miejsca znowu zaczął strzelać jak na zawołanie. Strzelił pięć bramek w siedmiu meczach Młodej Ekstraklasy. Wydawało się, że Legia ma już zawodnika, który będzie regularnie trafiał w meczach Ekstraklasy i... znowu pech. 13 maja 2012 Efir przechodzi kolejną operację więzadeł krzyżowych. Piłkarz znowu pauzuje. Tym razem pół roku.

Do treningów wraca zimą 2013 roku. Znowu zadziwia formą strzelecką i ponownie... trafia do gabinetu lekarza. 13 lutego 2013 roku Efir przechodzi kolejną artroskopię kolana.

- Zerwanie więzadeł jest na pewno gorsze niż złamanie nogi. Kość się zrośnie, jest twarda i można wracać do zajęć. Przy zerwaniu więzadeł mamy do czynienia z mięśniami, a to wymaga całkiem innej pracy i rehabilitacji. Zerwałem więzadła już trzy razy, ale medycyna nie postawiła na mnie krzyżyka. Zostałem wyleczony i mogę uprawiać sport. Mogę dalej robić to, co chcę, więc nie jest to chyba najgorsza z możliwych kontuzji. To na pewno nie jest codzienny uraz. Nie ma wielu zawodników, którzy trzykrotnie zerwali więzadła. Chciałbym stać się przykładem na to, że niemożliwe nie istnieje. Chciałbym, by ktoś kiedyś mógł powiedzieć: gość trzy razy zerwał więzadła, a grał w piłkę na wysokim poziomie do późnego wieku. Tego sobie życzę i do tego będę dążył. Może ktoś, patrząc na mój przykład, nie będzie się załamywał, tylko normalnie wracał do uprawiania sportu - mówi piłkarz, który wiosną odbudowywał formę w trzecioligowych rezerwach Legii.

To właśnie wtedy ponownie zainteresował się nim Ruch. Smagorowicz zapewnia, że Efir nie jest piłkarskim emerytem. - To młody człowiek po przejściach, ale przeszłość uczy, że wiemy, jak takich graczy stawiać na nogi. Czy kibice pamiętają, że Arkadiusz Piech i Maciej Jankowski także trafiali na Cichą po ciężkich kontuzjach? Urazy uczą pokory. Pokazują, czy piłkarz ma charakter do gry. Wierzę, że tak będzie właśnie z Efirem - mówi prezes niebieskich.

Ruch Chorzów zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej? Podyskutuj na Facebooku >>

Ruch Chorzów w rozgrywkach Ligi Europy