Jak to jest być kibicem Ruchu Chorzów w Katowicach [HISTORIA SPRZED LAT]

- Na Witosa jest nas, niestety, tylko piętnastu. Tych z GKS-u chyba ze stu. Niby się znamy, razem gramy w piłkę, ale jak się zbliża mecz, to nie ma sentymentów - tak 25 lat temu mówił w wywiadzie prasowym nastoletni kibic Ruchu z Katowic.


Gdy w 1989 roku Ruch Chorzów zdobył mistrzostwo Polski, "Trybuna Robotnicza" przeprowadziła wywiad z Piotrkiem, 17-letnim zaprzysięgłym kibicem niebieskich, mieszkającym na jednym z katowickich osiedli.

Ciężko chyba być kibicem Ruchu w Katowicach?

- Nie tak bardzo. W Katowicach jest dużo kibiców niebieskich. Na placu Andrzeja rządzi Ruch, w Janowie, Piotrowicach i Załężu też. Na Tysiącleciu jest po połowie. Górne kibicuje Ruchowi, Dolne - GKS-owi.

A na twoim osiedlu?

- Na Witosa jest nas, niestety, tylko piętnastu. Tych z GKS-u chyba ze stu. Niby się znamy, razem gramy w piłkę, ale jak się zbliża mecz, to nie ma sentymentów.

I co wtedy?

- Kiedyś zaczepiło mnie ośmiu ludzi z GKS-u i odebrało flagę. Odzyskałem ją dopiero przez kolegę, który znał jednego z nich.

Ale czasem to wy jesteście górą?

- Pewnie. Po meczu Ruch - Widzew na osiedle przyszli ludzie z Ruchu i wszyscy z GKS-u pokryli się po domach.

Na ulicę to jednak nie opłaca się wyjść w niebieskich barwach.

- Na mecz wychodzę zawsze bez flagi i szalika. Mam to wszystko u kolegi w Załężu, gdzie jest zbiórka. Stamtąd jedziemy tramwajem do Batorego. Wtedy już można pokazać się na niebiesko.

Jaki jest ekwipunek kibica Ruchu?

- W niebiesko-biały szalik najlepiej zaopatrzyć się w takim sklepie w Batorym. Materiały na flagę kupiłem, gdy byłem na wczasach. Potem w domu zszyłem oba kawałki i żelazkiem przez kalkę wprasowałem napis "Osiedle Witosa". Mam jeszcze jedną flagę, taką jak szkocka, tylko w barwach Ruchu. I jeszcze szalik Jagiellonii, z którą nasz klub się przyjaźni.

Liczyłeś na mistrzostwo?

- Najważniejsze dla nas było, żeby wyprzedzić Górnika.

Jak szybko wybaczyliście Ruchowi spadek z I ligi?

- Niepotrzebnie wtedy sprzedawali mecze, piłkarze nie mogli się też porozumieć z trenerem Żmudą. Ale zostało im to wybaczone. Bo Ruch ma najlepszych i najwierniejszych kibiców w całym kraju. Są tacy, co oddaliby za Ruch życie.

A ty?

- No, nie wiem...

Rozmowa odbyła się 25 lat temu. Jak się dowiedzieliśmy, 42-letni Piotr od wielu lat mieszka w Niemczech. Kibicem Ruchu jest nadal.

Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Ruch Chorzów w rozgrywkach Ligi Europy
Więcej o: