Ruch Chorzów zna słabe punkty FC Vaduz. Niebiescy chcą dominować

Ruch Chorzów dowiedział się w czwartek, że w drugiej rundzie eliminacji Ligi Europy zmierzy się z FC Vaduz. Trener Jan Kocian przestrzega przed lekceważeniem przeciwnika z Liechtensteinu.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

FC Vaduz zagra z Ruchem dzięki wygranej w dwumeczu z College Europa z Gibraltaru. Pierwszy mecz na Cichej odbędzie się już 17 lipca. - FC Vaduz nie będzie łatwym rywalem. Jest to zespół, który ma bardzo silną ofensywę z dobrymi zawodnikami potrafiącymi strzelać bramki. W ataku grają tam Markus Neumayr i Manuel Sutter. To najbardziej ofensywnie usposobieni zawodnicy w tej drużynie. To, że FC Vaduz jest drużyną z Liechtensteinu, nie znaczy, że można ich lekceważyć. Mają tam naprawdę niezłych zawodników. Wspomniany Neumayr był w kadrze Manchesteru United, a Pavel Pergl ze Spartą Praga grał w Lidze Mistrzów. Na Liechtenstein jest to bardzo silna drużyna, dlatego grają w lidze szwajcarskiej, awansowali do ekstraklasy. Dlatego nie można mówić, że to jacyś "kelnerzy" - przestrzega Słowak.

Ruch zna jednak słabe punkty rywala. - Mają problemy w defensywie. Ich podstawowy zawodnik Mario Sara zerwał więzadła w kolanie i czeka go dłuższa przerwa w grze. Ogólnie gra obronna zespołu Vaduz jest słabsza od ofensywy. Naszym zadaniem będzie wykorzystywać te słabości, które się pojawią. Chcemy być aktywni i dominować - zapowiada Kocian.

Tymczasem Ruch kończy w piątek zgrupowanie w Popradzie i od przyszłego tygodnia będzie już pracował na własnych obiektach.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Ruch Chorzów w rozgrywkach Ligi Europy