Trawa z Austrii ma rozwiązać fatalny problem Ruchu Chorzów!

Zły stan murawy na Cichej sprawił, że Ruch Chorzów musi rozegrać czwartkowy mecz Ligi Europy z FC Vaduz na stadionie w Gliwicach. MORiS zapewnia, że pokryje koszty wynajęcia obiektu Piasta.
Od kilku dni stan murawy na stadionie Ruchu stał się jednym z gorętszych tematów w polskim futbolu. Chorzowianie walczyli jak lwy o miejsce w europejskich pucharach, a teraz okazuje się, że nie będą mogli w nich zagrać we własnym mieście z tak banalnego powodu jak brak boiska. Za jego stan odpowiedzialny jest Miejski Ośrodek Rekreacji i Sportu w Chorzowie.

Maciej Blaut: Prezes Ruchu Dariusz Smagorowicz w rozmowie ze ŚLĄSK.SPORT.PL zarzucił MORiS-owi, że nie konsultował z klubem prac nad murawą.

Alina Zawada, dyrektor MORiS-u: Tak naprawdę na stadionie nie dokonywaliśmy wielkiej inwestycji, jaką byłaby wymiana darni, ale przeprowadziliśmy zabieg jej frezowania. Dwa lata temu było podobnie. W sprawie zabiegów pielęgnacyjnych nigdy nie konsultowaliśmy się z Ruchem. Natomiast zawsze ustalaliśmy najlepszy czas na wykonanie takich prac.

Władze klubu narzekają też, że za późno poinformowaliście o problemach.

- Za to przeprosiliśmy Ruch i kibiców. Za bardzo w tej sprawie zaufaliśmy naszym konsultantom. Dlatego teraz robimy wszystko, aby klubowi pomóc. Z ubezpieczenia postaramy się pokryć koszty wynajęcia stadionu w Gliwicach. To kwota 100 tys. zł. Pomożemy też w zorganizowaniu transportu kibiców na gliwicki stadion.

Wiele osób, w tym trener Jan Kocian, wiąże problemy z trawą z niedawnym odejściem na emeryturę Pawła Poloczka, który przez wiele lat opiekował się murawą.

- "Paulek", jak o nim mówimy, to osoba, którą darzę olbrzymim szacunkiem. Rozumiem też rozgoryczenie trenera Kociana, ale fakty są takie, że pan Paweł w ostatnich latach nie był jednak odpowiedzialny za zabiegi pielęgnacyjne na murawie. Co najwyżej uzupełniał jej ubytki. Za dobry stan murawy w ostatnich sezonach i zły stan obecnie w pełni odpowiada MORiS.

Kiedy Ruch będzie mógł zagrać na Cichej?

- Zapewniam, że nie czekamy z założonymi rękami, ale intensywnie pracujemy. Zdecydowaliśmy, że na stadionie, tam, gdzie z murawą jest kłopot, zostaną rozłożone jej zupełnie nowe kawałki. W piątek zostanie do nas przywieziona trawa z Austrii. Mamy zapewnienie, że szybko powinna związać się z glebą. To oznacza, że na 90 proc. mecz ligowy z Górnikiem Łęczna [27 lipca] będzie się mógł odbyć w Chorzowie. Nie gwarantuję, że murawa będzie wtedy równiuteńka jest stół, ale powinna nadawać się do gry. Na pewno nie jest zagrożony kolejny mecz, czyli spotkanie z Wisłą Kraków.