Dawny as niebieskich: Ruch Chorzów został ograbiony z dwóch atutów

Jan Benigier, gwiazda Ruchu Chorzów z lat 70., podziela oburzenie niebieskich z powodu przymusowego przeniesienia meczu Ligi Europy do Gliwic.
Z powodu fatalnego stanu murawy, Ruch musi rozegrać czwartkowy mecz Ligi Europy z FC Vaduz w Gliwicach.

- Ma rację trener Jan Kocian, nazywając skandalem całą tę sprawę z brakiem murawy na stadionie. Bo to jest skandal! Ruch to biedny klub i jeszcze rzuca mu się kłody pod nogi. Przed bardzo ważnym meczem ograbiono Ruch z dwóch podstawowych atutów - własnego stadionu i widowni. Te 900 osób, które wejdzie na stadion Piasta to przecież nic, trybuny będą puste. Uważam, że problem jest tak poważny, że w jego wyjaśnienie powinien był się włączyć prezydent miasta. Bo chodzi o Ruch, najlepszą wizytówkę Chorzowa - mówi 64-letni Benigier, od lat pracujący jako trener-koordynator w Śląskim Związku Piłki Nożnej.

Benigier wspomina, że trawa na stadionie Ruchu zawsze była w bardzo dobrym stanie. - Nawet jak czasem zdarzały się na murawie jakieś "łysinki", to fachowcy zaraz się brali do roboty i trawnik znowu był idealny - mówi.



Zdaniem Benigiera, nawet grając dwa razy na wyjeździe Ruch poradzi sobie z FC Vaduz.

- Nie znamy siły tego klubu, ale niebiescy nie mogą się przecież wystraszyć rywala z Liechtensteinu - podkreśla Benigier.

Ruch Chorzów w rozgrywkach Ligi Europy