Pomocnik Ruchu Chorzów: Vaduz mógłby spokojnie grać w ekstraklasie

Ruch Chorzów nie ma czasu na rozpamiętywanie ligowej porażki ze Śląskiem Wrocław. Już w czwartek niebieskich czeka walka o awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy.


Dołącz do zabawy w Wygraj Ligę i rywalizuj z innymi prezesami wirtualnych klubów » Zespół z Cichej zaczął ligowe zmagania od porażki we Wrocławiu. - Wydaje mi się, że w pewnych momentach powinniśmy grać dużo szybciej, stąd też wzięła się między innymi ta kontra Śląska przy akcji na 2:0, ponieważ w drugiej połowie graliśmy za wolno. Z pierwszej części możemy być zadowoleni, ale też straciliśmy bramkę w sytuacji, których powinniśmy się strzec w przyszłości. Na pewno na takie coś nie możemy sobie pozwolić w czwartkowym spotkaniu z FC Vaduz - ostrzega Łukasz Surma.

Zdaniem pomocnika Ruchu fakt, że w ostatni czwartek niebiescy rywalizowali z zespołem z Liechtensteinu (3:2), nie może być żadnym wytłumaczeniem porażki ze Śląskiem. - To przecież początek rozgrywek. Granie co trzy dni pod koniec sezonu jest zdecydowanie trudniejsze niż teraz. Zabrakło kilku zawodników [m.in. Marcina Malinowskiego - przyp. red.] z podstawowej jedenastki, ale jest nas w kadrze 25 i każdy jest ekstraklasowym zawodnikiem, więc powinien być gotowy do gry w każdym momencie - mówi.

- Wszyscy skupiamy się już na czwartkowym spotkaniu, ponieważ każdy z nas pragnie zwycięstwa. Natomiast trzeba jasno powiedzieć, że drużyna z Vaduz mogłaby spokojnie grać w ekstraklasie. Ma kilku naprawdę dobrych zawodników i w tym meczu na pewno będzie czekała nas ciężka przeprawa - kończy Surma.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Ruch Chorzów w rozgrywkach Ligi Europy