Pół tysiąca kibiców Ruchu Chorzów nadciąga do Vaduz! "Zawsze możemy na nich liczyć"

KORESPONDENCJA Z LIECHTENSTEINU. Marcin Malinowski, doświadczony obrońca Ruchu Chorzów, nie wyobraża sobie, żeby przygoda niebieskich z Ligą Europy zakończyła się już w czwartek w Vaduz. - Byłby wstyd - przyznaje kapitan zespołu z Cichej.
 

Malinowski wraca do składu niebieskich po urazie stawu skokowego, którego doznał w pierwszym meczu z zespołem z Liechtensteinu. - Właściwie skręciłem wtedy dwie kostki. Jedną mocniej, a drugą mniej. Pewniej dyskomfort wciąż odczuwam, ale wierzę, że będzie dobrze. Jeżeli trener na mnie postawi, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebym zagrał w czwartkowym spotkaniu - mówił piłkarz.

Malinowski ceni zespół, który rywalizuje od tego sezonu w szwajcarskiej ekstraklasie. - W pierwszym meczu zagrali lepiej, niż można by oczekiwać. Gdyby wykorzystali swoje szanse, jakie mieli w pierwszej połowie, to przyjechalibyśmy teraz do Liechtensteinu na wycieczkę. Początek sezonu to zawsze jest niewiadoma i to niestety widać po naszej grze. W pierwszym meczu na pewno graliśmy zbyt nerwowo. Wydaje mi się jednak, że wszystko zmierza w dobrym kierunku - mówi piłkarz.

W pierwszym spotkaniu Malinowskiemu mocno dał się we znaki koreański napastnik Pak. - Piłkarze z tamtej części świata zazwyczaj nie są zbyt rośli. Tymczasem nagle wyrósł taki chłop! Silny, z ciągiem na bramkę - chwali kapitan.

Mimo to obrońca Ruchu nie wyobraża sobie, żeby w dwumeczu górą był zespół z Vaduz. - Chociaż szanse obu drużyn wciąż oceniam 50 na 50, to jednak, gdybyśmy odpadli, to byłby wstyd. Nie po to rozegraliśmy 37 meczów w ekstraklasie, żeby teraz pożegnać się z piłkarską Europą już po pierwszej rundzie. Nieważne, czy rywal jest mocny, niezły, czy też dobry, na pewno mamy wystarczająco dużo atutów, żeby go wyeliminować - podkreśla Malinowski, który cieszy się również z faktu, że do Vaduz przyjedzie około 500 fanów Ruchu. - Zawsze są naszym dwunastym zawodnikiem. Zawsze możemy na nich liczyć - kończy.

Ruch Chorzów znów na podium Ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Ruch Chorzów w rozgrywkach Ligi Europy