Sport.pl

Franciszek Smuda miał nosa do Ruchu Chorzów

Franciszek Smuda, trener Wisły, uważa, że Ruch nie zdecyduje się w Krakowie na wymianę ciosów.
W Chorzowie stanie ławeczka Gerarda Cieślika. Piszemy o tym na Fejsie >>

Ruch przyjedzie pod Wawel opromieniony wyeliminowaniem duńskiego Esbjerga fB z eliminacji Ligi Europy. - Byłem na pierwszym meczu (0:0) w Gliwicach. To spotkanie mogło się różnie potoczyć, mógł wygrać Ruch, ale mógł też i wygrać Esbjerg. Po meczu powiedziałem do dyrektora Ruchu [Mirosława Mosóra], że na wyjeździe może im być łatwiej strzelić bramkę [było 2:2]. Cieszę się, że Ruch awansował do dalszej rundy, bo jest to przedstawiciel naszego kraju. Tak samo cieszyłbym się, gdyby Legia awansowała, bo reprezentowałaby całą Polskę. Jak my będziemy mieć mocną kadrę, to też w tych pucharach zagramy. Na razie musimy skupić się na ligowych meczach - przyznaje Smuda.

Szkoleniowiec Wisły oczywiście liczy w niedzielę na trzy punkty. - Na pewno Ruch nie pójdzie z nami na wymianę ciosów. Ostatnio z Lechem w Poznaniu to my ciągle atakowaliśmy i strzeliliśmy zwycięską bramkę. Nie zagrają jednak też defensywnie, bo szukają punktów. Na pewno musimy się sprężyć, aby wygrać. Nie biorę pod uwagę tego, że oni grali w pucharach. Nasz mecz jest trzy dni po spotkaniu w Lidze Europy, więc sztuką byłoby się nie przygotować do kolejnego spotkania - uważa Smuda.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>  

Czy Ruch Chorzów zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej?
Więcej o: