Sport.pl

Azerowie przebili Ruch Chorzów. Co z tym napastnikiem?

Bramka Michała Efira z meczu z Wisłą Kraków to dopiero pierwsze w tym sezonie trafienie napastnika Ruchu Chorzów.


Piłkarze Ruchu dotąd zdobyli w tym sezonie osiem bramek. Trzy razy pokonywali bramkarzy na boiskach Ekstraklasy i pięć razy w eliminacjach Ligi Europy.

W lidze trafiali dotąd: Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel oraz wspomniany Efir. Na europejskich boiskach snajperem numer jeden jest Stawarczyk (dwa gole), a za nim Marek Zieńczuk, Filip Starzyński i Łukasz Surma.

Ligowe męczarnie niebieskich, którzy po rozegraniu czterech meczów mają na swoim koncie zaledwie jeden punkt i zamykają tabelę, w dużej mierze wynikają z tego, że zawodzą chorzowscy napastnicy. W szczególności Grzegorz Kuświk, który na starcie rozgrywek, niestety, nie przypomina najlepszego atakującego Ruchu z minionych rozgrywek.

Przed rewanżowym meczem w Esbjergu, gdy z kadry Ruchu wypadł kontuzjowany Michał Szewczyk, trener Jan Kocian pytany o zestawienie ataku stwierdził, że chyba będzie musiał przesunąć na szpicę stopera, czyli Stawarczyka. Co ciekawe, ten w przeszłości grał w ataku, ale było to w czasach juniorskich, gdy zakładał koszulkę Wisły Kraków.

W Chorzowie wiele obiecują sobie po Efirze, który jest równie uzdolniony, co podatny na kontuzje. Kolano miał już operowane trzy razy. W meczu z Wisłą wychowanek Akademii Legii pokazał, na co go stać. Przebiegł z piłką pół boiska. Nie stracił głowy, gdy dopadli do niego obrońcy zespołu z Krakowa. A na koniec pewnie zmieścił piłkę tuż przy słupku.

- Cieszę się z pierwszej bramki dla Ruchu, tym bardziej że zdobyłem ją w meczu z tak trudnym rywalem jak Wisła. Mimo zdobytego gola pozostaje niedosyt, bo mecz zakończył się remisem. Zwycięstwo było blisko. Szkoda bramki straconej w końcówce, tym bardziej że brakuje nam ligowych punktów. Musimy jednak zaakceptować końcowy wynik i cieszyć tym jednym "oczkiem". Skupiliśmy się na defensywie i zabrakło nam nieco koncentracji przy wykańczaniu akcji - mówi Efir.

Z jego trafienia cieszą się też w Warszawie. "Kefirek moje gratulacje. Masz to coś. Piłka Cię szuka. Będziemy jeszcze tęsknić" - napisał na Twitterze Grzegorz Szamotulski, były bramkarz Legii i reprezentacji Polski, a obecnie pracownik Akademii Legii.

Niezależnie od tego, czy Efir z Kuświkiem będą trafiali co mecz, Ruch wciąż szuka napastnika. Bliski angażu na Cichej był rosły napastnik z Holandii, który miał za sobą sezon w lidze cypryjskiej. Kocian widział go w drużynie bez testów. Niestety, na finiszu negocjacji zawodnik otrzymał propozycję gry ze znacznie bogatszego klubu z Azerbejdżanu i razem z żoną podjął decyzję o przeprowadzce do Baku.

Okno transferowe jest jednak otwarte do końca sierpnia. Na Cichej zapewniają, że poszukiwania napastnika wciąż trwają...

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Kto w nowym sezonie Ekstraklasy zajmie wyższe miejsce?
Więcej o:
Komentarze (6)
Azerowie przebili Ruch Chorzów. Co z tym napastnikiem?
Zaloguj się
  • domin1920

    Oceniono 14 razy 6

    "Kefirek" w 11 kolejce zmiecie bankrutów z powierzchni ziemi. Jestem ciekaw czy jeszcze ktoś w szczewach zostanie, bo pierwszy do opuszczenia tonącego Titanica jest Zachara hehehe.
    Najpierw prezio, później stowarzyszenie, teraz zawodnicy, a na końcu liga okręgowa buahaha

  • remik911

    Oceniono 14 razy 6

    piękna bramka Efira, jak sie Kuświk nie obudzi to Efir go zastąpi, szkoda meczu z Wisła była do ogrania, ale tez mogliśmy przegrać, nie mniej jednak będzie coraz lepiej, znowu puchary w przyszłym roku..........

    jest awans do IV rundy LE, tak jak przeczuwałem, a to nie ostatnie nasze słowo, ktoś musi bronić honoru Polskiej piłki

  • xxxxxdonjuanxxxxx

    Oceniono 16 razy -10

    Niestety, na finiszu negocjacji zawodnik otrzymał propozycję gry ze znacznie bogatszego klubu z Azerbejdżanu i razem z żoną podjął decyzję o przeprowadzce do Baku.....i pewno dowiedział się, ze nie ma trawy...hehehe

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX