Sport.pl

Trzy wpadki Ruchu Chorzów. Trzy różne powody [ANALIZA]

Nie ma się już co czarować. Ruch Chorzów zalicza słabiutki początek sezonu Ekstraklasy. Zresztą, jak zawsze w ostatnich latach, gdy przychodzi mu latem bić się o ligowe punkty i przepustkę do Ligi Europy.


Sinusoida wyników dotyka niebieskich od sezonu 2009/10, gdy Ruch nieoczekiwanie finiszował w lidze na trzecim miejscu i po dziesięciu latach przerwy od pamiętnych spotkań z Interem Mediolan - ponownie zapewnił sobie prawo gry na europejskich boiskach.

Rzeczywistość skrzeczy

Latem 2010 roku chorzowski klub po raz pierwszy musiał godzić grę w Ekstraklasie z rywalizacją w eliminacjach Ligi Europy. Słabo to wyszło. Po mizernym początku ligowych rozgrywek Ruch znalazł się na koniec rundy na miejscu zagrożonym spadkiem. Potem zaczął co prawda mozolnie odrabiać straty, ale wystarczyło to ledwie do zajęcia 12. miejsca.

W kolejnym sezonie Ruch miał już głowę wolną o pucharowych zmagań. Ligę zaczął wtedy równie przeciętnie - cztery punkty w czterech meczach. Potem jednak zadziwiał ekspertów i do ostatniej kolejki bił się ze Śląskiem Wrocław o mistrzostwo Polski.

W nagrodę niebiescy znowu zagrali w eliminacjach Ligi Europy i ponownie zaliczyli ostry falstart w lidze. Męczyli się już do końca rozgrywek i utrzymali się tylko dlatego, że licencji na grę w elicie nie dostała Polonia Warszawa.

Kolejny sezon Ruch znowu zaczyna mocno przeciętnie - po 0:6 w Białymstoku pracę traci Jacek Zieliński. Potem jednak na Cichej pojawia się "cudotwórca" Jan Kocian i Ruch z tygodnia na tydzień staje się czołową ekipą ligi. Jest i nagroda - kolejne eliminacje LE.

Słowak wie, że poprzednie starty w Europie kosztowały Ruch mocną obsuwę na krajowych boiskach. Daje do zrozumienia, że wie, jak temu zaradzić... Rzeczywistość znowu jednak skrzeczy. Po czterech kolejkach Ekstraklasy Ruch ma na swoim koncie zaledwie jeden punkt i zamyka ligową tabelę.

Czas na Puchar Polski

Dlaczego tak się dzieje? Zacznijmy od tego, że słabe ligowe początki chorzowskiej drużyny to w ostatnich latach norma. Tyle - to zła wiadomość dla kibiców niebieskich - Ruch podnosił się w kolan tylko w tych sezonach, w których głowę miał wolną od zmagań w Europie. A przyczyny obniżki formy? Za każdym razem inne. Po fantastycznym sezonie 2009/10 Ruch stracił atak Andrzej Niedzielan - Artur Sobiech i długo nie potrafił znaleźć godnych następców.

W roku 2012 Ruch - pomny wcześniejszych doświadczeń - zawodników nie tracił, a jeszcze, przynajmniej na papierze, się wzmocnił. Nikt nie przewidział jednak, że z dnia na dzień klub z Cichej straci architekta sukcesu, czyli Waldemara Fornalika. Niesiony zwycięstwami niebieskich trener został wtedy selekcjonerem reprezentacji Polski, a osierocony Ruch zapomniał jak się gra w piłkę.

Tego lata Ruch nie stracił trenera. Nie odeszli też z Chorzowa zawodnicy, którzy mogli być uważani za nie do zastąpienia. Klub dostał jednak cios z innej strony. Idiotyczny remont murawy na Cichej sprawił, że niebiescy stali się "bezdomni". Chyba nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać, że po męczących europejskich podróżach najlepiej odpoczywa się we własnym łóżku. Ruch tymczasem ciągle gra na wyjazdach, bo przecież w gościnnych Gliwicach nigdy nie będzie tak naprawdę u siebie.

Najlepszą odtrutką na ligowe słabości byłby awans do fazy grupowej Ligi Europy. Podczas podróży do Esbjergu dziennikarze pytali prezesa Dariusza Smagorowicza, czy zgodziłby się na taki scenariusz: Ruch awansuje i gra z sukcesami w Lidze Europy, ale kosztuje go to tyle, że żegna się ligą. Smagorowicz oczywiście na taki układ nie przystał. Stwierdził natomiast, że w przypadku dobrej gry w Europie niebiescy zyskaliby pieniądze na tak wartościowe transfery, że w mgnieniu oka dołączyliby do ligowej czołówki.

Nam się marzy awans do fazy grupowej LE, utrzymanie w lidze i ... Puchar Polski. Czy ktoś przeklinałby wtedy słaby początek sezonu?

Ruch Chorzów znów na podium Ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Kto w nowym sezonie Ekstraklasy zajmie wyższe miejsce?
Więcej o:
Komentarze (1)
Trzy wpadki Ruchu Chorzów. Trzy różne powody [ANALIZA]
Zaloguj się
  • sylwesterruch

    Oceniono 5 razy -3

    Moja analiza sprowadza się do dwóch podpunktów:1) sprowadzenie szrotu, jedna bramka byłego Legionisty to nic 2) murawa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX