Jan Kocian: Przepaliliśmy się. Trzeba szanować remis z Lechem

Jan Kocian, trener Ruchu Chorzów, stwierdził, że trzeba szanować punkt wywalczony w spotkaniu z Lechem. Krzysztof Chrobak, szkoleniowiec poznańskiej drużyny, był tymczasem zawiedziony.
- Wszyscy jesteśmy zawiedzeni wynikiem meczu - ocenił Krzysztof Chrobak, trener Lecha.

- Mnie najbardziej martwi pierwsza połowa. Przez dwadzieścia minut nie potrafiliśmy grać agresywnie, nie potrafiliśmy wyprowadzać szybkich akcji. Zespół źle wszedł w mecz. Źle to wróżyło. Po przerwie wyciągnęliśmy wnioski. Graliśmy lepiej. Mieliśmy rzut karny. Mimo to w mojej ocenie stwarzamy zbyt mało okazji bramkowych. Wszyscy uważamy, że straciliśmy dwa punkty - dodał.

Jan Kocian był zadowolony z remisu. - Zagraliśmy dwie różne połowy. Pierwsza bardzo dobra. Druga słabsza. W pierwszej połowie dominowaliśmy nad Lechem. Tyle że tempo pierwszej części gry było w naszym wykonaniu zbyt silnie. Przepaliliśmy się. W przerwie mówiłem, że musimy grać spokojniej. Dłużej utrzymywać się przy piłce. Nie wychodziło to. Rywal zmusił nas do błędów. Stąd i rzut karny, gdy uratował nas Kamiński. To był taki mecz, gdy trzeba szanować i punkt - wyjaśnił Słowak, który zgodził się z tym, że rezerwowi nie dali drużynie tyle, ile oczekiwał.

- Ciągle czekamy na więcej jakości. Na pozytywne zmiany. Dziś rezerwowi nam tych pozytywów nie dali. Czekamy na Szewczyka. Czekamy na Visniakovsa. Gdyby to zależało tylko od piłkarza, to już by grał u nas. Tyle że w jego wypadku decyduje Widzew i dlatego w grze o tego piłkarza wciąż jest i Lech.

Nie mamy takiego komfortu jak Legia, która po pucharowym meczu w Aktobe wymienia w składzie dziesięciu graczy. Gramy ciągle tym samym składem - rozłożył ręce Kocian.