Kibice Ruchu Chorzów jadą za niebieskimi do Kijowa

Na stadionie w Kijowie, gdzie Ruch Chorzów będzie walczył z Metalistem Charków o awans do fazy grupowej Ligi Europy, nie zabraknie też fanów niebieskich.
Na co stać Ruch Chorzów w Kijowie? Podyskutuj na Facebooku >>

Podróż do Kijowa nie jest tak prosta, jak do Vaduz, czy Esbjerga, gdzie Ruch grał we wcześniejszych rundach eliminacji LE, ale to nie oznacza, że fani niebieskich z wyjazdu na Ukrainę zrezygnują.

- Otrzymaliśmy od Metalista 200 biletów. Dotąd znalazło się 120 chętnych, którzy pojadą do Kijowa autokarami - mówi Donata Chruściel, rzecznik prasowy klubu.

Cena wyjazdu to 300 złotych, do których trzeba dodać 10 euro za bilet.

Ruch tymczasem będzie podróżował do Kijowa samolotem czarterowym, który o godzinie 9 w środę wzbije się w niebo z lotniska w Pyrzowicach. Podróż zajmie niebieskim około dwóch godzin.

Na miejscu Ruch zamieszka w hotelu President.

W ekipie znajdzie się obrońca Daniel Dziwniel, który podczas niedzielnego ligowego meczu z Lechem Poznań doznał urazu kolana. Decyzja o tym, czy Dziwniel pojawi się na boisku, zapadnie już w Kijowie.

W drużynie Ruchu nikt nie pauzuje z powodu kartek. Z powodu urazów z gry są nadal wykluczeni Wojciech Skaba, Michał Rzuchowski i Artur Gieraga.

Czy Ruch Chorzów ogra Metalista Charków i zagra w fazie grupowej Ligi Europy?