Ruch Chorzów w drodze do Kijowa zostawił... łóżko!

KORESPONDENCJA Z KIJOWA. Podróż Ruchu Chorzów do stolicy Ukrainy przebiegała z małymi przygodami.


Ekipa Ruchu doleciała na mecz z Metalistem Charków w ramach eliminacji do Ligi Europy w dwóch grupach. Z lotniska w Pyrzowciach pierwszy wzbił się w powietrze samolot z drużyną i sztabem trenerskim.

W trakcie załadunku okazało się, że do luków bagażowych małego samolotu czarterowego nie zmieści się łóżko do masażu i metalowej skrzynia, które skrywa medykamenty i środki niezbędne w pracy fizjoterapeutów chorzowskiej drużyny.

Ruch miał jednak szczęście, bowiem dwie godziny później z Pyrzowic wystartował kolejny samolot - tym razem już rejsowy - na pokładzie, którego znalazł się m.in. Krzysztof Hermanowicz, kierownik ds. bezpieczeństwa Ruchu.

Hermanowicz zatroszczył się więc o łóżko i skrzynię, które przed środowym treningiem dostarczono drużynie niebieskich.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Czy Ruch Chorzów ogra Metalista Charków i zagra w fazie grupowej Ligi Europy?