Sport.pl

Brawa dla Ruchu Chorzów. Niestety, Liga Europy nie dla niebieskich [ZDJĘCIA]

KORESPODNECJA Z KIJOWA. Ruch Chorzów z podniesioną głową pożegnał się z marzeniami o Lidze Europy. Szczęście było blisko, ale w dogrywce Metalist Charków zadał decydujący cios. Przesądził rzut karny.
Ruch Chorzów rozegrał w swojej historii dziesiątki pamiętnych spotkań, ale pierwszy raz przyszło mu rywalizować w kraju objętym wojną. W chwili, gdy niebiescy wychodzili na boisko na Stadionie Narodowym w Kijowie kilkaset kilometrów dalej na wschód toczą się walki pomiędzy Ukraińcami a separatystami wspieranymi przez rosyjskie siły zbrojne. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk stawia sprawę jasno: "Putin rozpoczął wojnę w Europie".

Władimir Putin to w Kijowie wróg numer jeden. Na Majdanie można kupić papier toaletowy z podobizną prezydenta Rosji, a także koszulki z hasłem "Putin to chu...". Na podobne napisy można się też natknąć spacerując ulicami Kijowa. "Rosyjska okupacja!" - nakreślił ktoś farbą na jednej z witryn.

Na ulicach Kijowa młodzi ludzie eksponują przywiązanie do swojej ojczyzny i jej barw. Widzieliśmy kilka osób, które maszerowały ulicami z flagami zatkniętymi w plecaki. Niektóre kobiety chodzą ubrane na ludowo, inne są niemal obleczone w żółto-niebieskie flagi.

Korki w Kijowie są duże, a gdy sznur samochodów zatrzyma się na światłach, to zdarza się, że między autami przeciskają się mężczyźni z żółto-niebieskim kartonem, na którym niedbale nakreślili napis "Na farby". Oczywiście na żółtą i na niebieską. Gdyż już uzbierają pieniądze na wspomniane kolory, to malują nimi przydrożne barierki. Ktoś powiedział, że miejscowi chcą w ten sposób pomalować barierki wzdłuż wszystkich dróg na Ukrainie... To przywiązanie do ojczyzny przejawia się również w języku. W restauracji, czy na ulicy nie warto odzywać się po rosyjsku, bo można zostać pouczonym, że "to nie Rosja, a Ukraina".

Żółto-niebieski jest też Stadion Narodowy, na którym Ruch bił się o awans. Potężny - ponadsiedemdziesięciotysięczny obiekt - był w czwartek niemal pusty. Na trybunach usiadło około dwóch tysięcy widzów.

W tym około 150 kibiców niebieskich, którzy spędzili w drodze na mecz około 15 godzin.

Ruch już w pierwszym spotkaniu w Gliwicach pokazał, że nie obawia się milionów euro w nogach zawodników z Charkowa i na stadionie w Kijowie poczynał sobie równie odważnie. Przez długie minuty pierwszej połowy mecz był bezbarwny, a już na pewno grany w jednym - niezbyt szybkim tempie.

Jan Kocian, trener Ruchu, niemal na przemian podskakiwał z nerwów i łapał się za głowę, obserwując, jak jego zawodnicy tracą kolejne piłki w środku pola. W każdej z takich strat krył się przecież zalążek kontry, która mogła przesądzić o sukcesie niebieskich.

Taką szybką, zakończoną strzałem akcję udało się niebieskim wyprowadzić w pierwszych 45 minutach tylko raz. Piłkę na wolne pole zagrał Filip Starzyński, gdzie dopadł do niej Jakub Kowalski. Skrzydłowy Ruchu zbyt długo zwlekał ze strzałem, który zablokował stoper Metalista. Równie dobrych okazji niebiescy przed przerwą już nie mieli, bo trudno uznać za takie słabe lub niecelne strzały Marka Zieńczuka i Starzyńskiego.

Rozczarowani mogli też być kibice Metalista, których przyjechało z Charkowa do Kijowa około 300. Ukraińcy zapowiadali, że agresywnie ruszą na Polaków, ale na boisku grali częściej w chodzonego. Defensywa niebieskich pewnie powstrzymywała niemrawe ataki gospodarzy. Krzysztof Kamiński najmocniej wyciągał ręce przy strzale Wołodymyra Homeniuka, który głową posłał piłkę tuż pod poprzeczkę.

Na drugą połowę obie drużyny wyszły przy dźwiękach ścieżki dźwiękowej z filmu "Rocky". To było jak przypomnienie, że z murawy w Kijowie wygrany zejdzie tylko jeden.

I Metalist ruszył. Niebiescy coraz częściej czekali na akcje rywala przed własnym polem karnym. Groźnie było też po rzutach rożnych, gdy chorzowianie o centymetry wyprzedzali rozpędzonych przeciwników.

Ruch sprawiał wrażenie drużyny, która liczy na to, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem. W akcje ofensywne było zaangażowanych zbyt mało graczy, by móc chociażby porządnie nastraszyć zespół z Charkowa. Najgroźniej było w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, gdy szybką akcję strzałem - ale w bramkarza - zakończył Zieńczuk.

Wraz z rozpoczęciem dogrywki zaczął padać deszcz, ale obraz meczu się nie zmienił. Nadal przeważał Metalist, który na dodatek od 103. minuty grał z przewagą jednego zawodnika i jeszcze zarobił rzut karny.

To była przedziwna sytuacja, po dynamicznej akcji zespołu z Charkowa piłkę z pustej bramki wybił Marcin Malinowski. Sędzia wskazał początkowo na rzut rożny, ale potem zmienił decyzję. Uznał, że Homeniuk był przed strzałem faulowany.

Konsekwencje były takie, że Kamiński został ukarany czerwoną kartką, a na dodatek Metalist wykonywał rzut karny. Kamil Lech, który zastąpił Kamińskiego (zmienił Zieńczuka) nie znalazł sposobu na Xaviera Cleitona.

Osłabiony Ruch próbował jeszcze powalczyć o wyrównującego gola. Groźne strzały oddali Kuświk i Starzyński. Tak blisko Ligi Europy niebiescy jeszcze nie byli. Wielka szkoda...



Jak oceniasz występy Ruchu Chorzów w tegorocznej edycji europejskich pucharów?
Więcej o:
Komentarze (21)
Brawa dla Ruchu Chorzów. Niestety, Liga Europy nie dla niebieskich [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • bartorus007

    Oceniono 83 razy 67

    Szkoda, że liniowy musiał wypaczyć wynik meczu nie widząc metrowego spalonego. Szkoda, że o tym nie piszecie...

  • freud1

    Oceniono 38 razy 28

    To nie sedzia "uznal", ze Homeniuk byl faulowany, ale Kaminski chyba za bardzo wzial sobie do serca sciezke dzwiekowa z Rocky´ego i powalil rzeczonego klasyczna piachopiryna (Ukrainiec przez reszte meczu, przez te wszystkie bandaze naglowie i waciki w nosie, wygladal jak mumia). Inna sprawa byl przy tej akcji metrowy spalony Ukraincow, ktorego nie dostrzegl liniowy.
    Summa summarum gratulacje dla Ruchu za postawe, walke i wykonanie 200% normy. Dobrze sie jednak stalo, ze Niebiescy nie zakwalifikowali sie do fazy grupowej, bo mogloby sie to skonczyc masakra niewiniatek.
    W zaleznosci od tego co pokarze Legia moze byc tak, ze za dwa lata polskie druzyny beda juz startowac od 1. rundy kwalifikacji.

  • jokemaker

    Oceniono 18 razy 14

    Teraz narażę się swoim ale co tam. Ruch i tak ugrał wiele to fakt i gratulacje. Wstydu w przeciwieństwie do Lecha nie przyniósł. Taka nasza liga - że niewielu zagrałoby lepiej o ile ktokolwiek poza Legią na dziś.
    Wolałbym, żeby awansował. Ale skoro już się tak nie stało - to trudno.
    No - ale poza pucharami koniec uprzejmości....

    W grupie spadkowej dadzą radę:))) Na poprawe nastroju proponuję niebieskim obrócić tabele "do góry nogami".

  • domin1920

    Oceniono 47 razy 3

    Dzięki za wspaniałe chwile. Czas na ligę.

    11 kolejka. Szczewa rzykejcie o jak nojniższy wymiar kary, paskudy rosyjskie.
    N I E B I E S CY !!
    ps.
    Don osiołku, powiem Ci gnido, że ja będę miał co wnukom opowiadać, o naszej grze i o następnych sukcesach co z tymi gigantycznymi sponsorami jesteśmy skazani hehehe.
    Oberschlesien yno Ruch!!
    Szczewa zawsze w naszym cieniu.

  • niebieski.k

    Oceniono 10 razy -2

    najwięcej do powiedzenia mają tu geje z ruswelta! Biedoki zabskie czeka was 4 liga! buha ha!

  • ttoorroo05

    Oceniono 15 razy -3

    Nie dla psa kielbasa.

  • xxxxxdonjuanxxxxx

    Oceniono 21 razy -7

    Ukraina w stanie wojny...2,5 tys ludzi na meczu....jaka oni mieli motywacje do gry....piknikowy mecz....w trakcie wojny...a Ruch....odpadł....osiągnął wynik ponad swój stan....Panie Smargor jaki rachunek wyjdzie z tej LE?????

  • norton2

    Oceniono 13 razy -9

    Gratulacje dla śląskich szmaciarzy - może teraz uwierzą gdzie jest ich miejsce w szeregu!!!!!!!!!!!!!! Kamienie kopać w kamieniołomie !!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX