Prezes Ruchu Chorzów zapewnia: Nikt tych pieniędzy nie księgował

Ruch Chorzów zarobił na starcie w eliminacjach Ligi Europy około 1,5 miliona złotych. Gdyby awansował do fazy grupowej, to wpływy byłyby dziesięciokrotnie większe.
Ruch Chorzów znów będzie na podium ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Niebiescy na rywalizacji na europejskich boiskach na pewno nie stracili. Za udział w eliminacjach (Ruch zaczął od drugiej rundy) niebiescy dostali od UEFA 130 tysięcy euro. Za wyeliminowanie FC Vaduz - 140 tysięcy. Na 150 tysięcy UEFA wyceniła awans do IV rundy kosztem duńskiego Esbjerg fB. Łącznie to około 1,5 miliona złotych, ale przecież nie na czysto, bo Ruch musiał opłacić podróże na mecze czy wynajmowanie stadionu w Gliwicach.

Gdyby nie porażka z Metalistem Charków kasa Ruchu mogła się wzbogacić nawet o 15 milionów złotych. - Wierzyliśmy w awans do fazy grupowej LE, ale na pewno nikt tych pieniędzy nie księgował. Wszystko, co ugraliśmy na boisku, to miły bonus. Nie opieraliśmy naszego budżetu na ewentualnych wpływach z europejskich rozgrywek - zapewnia Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>