Sport.pl

Jan Kocian szczerze o Ruchu Chorzów. "W takiej sytuacji jeszcze nie byłem"

Ruch Chorzów przygotowuje się nie tylko derbów Śląska, ale i do tego, by uchronić przed zwolnieniem trenera Jana Kociana.
 

Słowak przejął zespół z Cichej rok temu. Chorzowianie także byli wtedy w głębokim dołku po 0:6 z Jagiellonią Białystok. - Wtedy było jednak inaczej. Byłem człowiekiem z zewnątrz, nie byłem "zarażony" wszystkimi problemami, które wtedy nękały klub. Teraz jest inaczej. To co dzieje się w Ruchu, dzieje się także za moją sprawą. Dużo rozmawiamy, żeby temu zaradzić. Szukamy wyjścia z tej trudnej sytuacji. Nasz problem jest złożony. Dotyczy zarówno tego, co siedzi w głowach, jak i w nogach piłkarzy. To są naczynia połączone. Gdy zespół długo nie wygrywa, to nogi także nie niosą - podkreśla Słowak, który przyznaje, że w takiej sytuacji w karierze trenera jeszcze nie był.

- W ostatnim roku robiliśmy tylko postępy. Krok za krokiem wspięliśmy się tak wysoko, że tak naprawdę wyżej się w naszej sytuacji nie dało. Oczywiście nie było możliwości, żeby rok w rok powtarzać taki wynik. To nierealne. Chcemy tego, ale to nie jest takie proste. Problem obniżki formy po doskonałym sezonie dotyka wiele drużyn. W minionych rozgrywkach zmagały się z nim m.in. Śląsk Wrocław i Piast Gliwice - przypomina szkoleniowiec.

Teraz przed Ruchem derby, czyli mecz, w którym nie ma faworyta. - To są spotkania inne niż wszystkie. Żadne derby na świecie nie mają faworyta. Wygraliśmy ostatni mecz z Górnikiem na własnym stadionie i teraz chcemy powtórki. Myślę, że to będzie twarde spotkanie - mówi Kocian.

Największym kadrowym problemem niebieskich przed WDŚ jest brak Piotra Stawarczyka, który pauzuje z powodu żółtych kartek. Ruch był w podobnej sytuacji przed spotkaniem z GKS-em Bełchatów, gdy ze składu wypadł drugi stoper - Marcin Malinowski. Kocian zdecydował się wtedy na grę trzema obrońcami, ale ta taktyka się nie sprawdziła.

- Przypomnę, że w tamtym meczu dokonaliśmy zmian nie tylko w obronie, ale i w ataku, gdyż postawiliśmy na grę dwoma napastnikami. Zmienił się system gry, ale to nie była główna przyczyna naszej porażki. Po prostu nie realizowaliśmy naszej taktyki - przypomina Słowak, który w meczu z Górnikiem postawi na sprawdzony system 4-5-1, a Stawarczyka zastąpi Marek Szyndrowski lub Michał Helik.

- Myślę, że mamy na tyle szeroką kadrę, że nie możemy szukać usprawiedliwienia tylko dlatego, że z gry wypadł jeden zawodnik. Nawet tak bardzo ważny, jak Piotrek Stawarczyk. Musimy sobie z tym poradzić - mówi Malinowski, który także rozmawia z kolegami z zespołu o przyczynach obniżki formy. - Musimy się odblokować. Wyciągamy wnioski z poprzednich meczów - zapewnia kapitan.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>  

Już w sobotę kolejne Wielkie Derby Śląska w Chorzowie. Kto je wygra?
Więcej o:
Komentarze (7)
Jan Kocian szczerze o Ruchu Chorzów. "W takiej sytuacji jeszcze nie byłem"
Zaloguj się
  • zostawciemniewspokoju

    Oceniono 1 raz 1

    Facet udowodnił, ile jest wart - dużo. A grupki kopaczy zrobił DRUŻYNĘ. Ale ta drużyna nie gra, czar prysł. Żadna zmiana trenera nie pomoże.

  • flying-orzech

    0

    Gdzie domin?

  • rucki

    0

    gdzie te wszystkie chorzowskie mendy, które tak chętnie się udzielają w wątkach o Górniku, GieKSie czy innych śląskich klubach? no gdzie jesteście, tchórze i hipokryci?

  • obek29

    0

    SMrODY pierwsza liga już się zbliża!

  • sk64

    0

    Toniesz panie Kocian......to co bylo sie nie navrati hehehe
    Derby tuz tuz a musisz pan z wysilkiem utrzymywac usta powyzej poziomu gowna :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX