Oto dlaczego Ruch Chorzów musiał zwolnić Jana Kociana

Prezes Ruchu Chorzów Dariusz Smagorowicz wyjaśnia w portalu niebiescy.pl, dlaczego klub z Cichej musiał pożegnać trenera Jana Kociana. 


Smagorowicz nie wypowiadał się dotąd publicznie na ten temat, więc warto go posłuchać. A mówi tak:

- Trener nie potrafił od dłuższego czasu odpowiedzieć na pytanie, na które wszyscy chcieliśmy znać odpowiedź. Diagnoza, co się dzieje, czy trener wie, czym to jest spowodowane i jak wyjść z kryzysu. Zadawaliśmy mu to pytanie, a on sam również je sobie zadawał publicznie. Za każdym razem odpowiadał, że nie wie, co zrobić i co jest przyczyną gorszej dyspozycji drużyny. Odbyliśmy wiele spotkań z trenerem i tych składowych było więcej. Mariusz Klimek, który był autorem Jana Kociana w Chorzowie i miał z nim bardzo dobry kontakt, też doszedł do wniosku, że konieczna jest zmiana. To nie była tylko moja decyzja. Podjęliśmy ją jednogłośnie z Mariuszem Klimkiem, Mirosławem Mosórem i Aleksandrem Kurczykiem. Stwierdziliśmy, że to już jest ten czas. To był najlepszy moment dla trenera Kociana i dla klubu na zakończenie tej współpracy. Nie mieliśmy wyjścia. Według nas każdy inny wariant powodowałby negatywne konsekwencje i dla nas i dla trenera. Nie mogliśmy czekać - to trzeba było zrobić - tłumaczy prezes.

- Tak sobie myślę, że trener Kocian poczuł ulgę. Ktoś mi nawet powiedział, że Janek Kocian wyglądał później tak, jakby coś z niego zeszło, jakby coś z niego spadło. Znów miał normalne barwy i uśmiechał się. Widziałem zmiany w tym człowieku na przestrzeni ostatnich tygodni, jak to wszystko schodziło w dół. Było widać, jak go to dusiło - dodaje.

Cały wywiad tutaj