Sport.pl

Mariusz Śrutwa obawia się o Ruch Chorzów. "To zespół bez charakteru"

Mariusz Śrutwa obawia się, że Ruch Chorzów będzie męczył siebie i kibiców już do końca roku. - Teraz przed Ruchem naprawdę trudne spotkania z Legią, Śląskiem i Jagiellonią. Jeżeli niebiescy nie zaczną grać tak, jakby od tych spotkań zależała przyszłość klubu, to wiosną będzie bardzo ciężko - mówi były snajper niebieskich.
 

Po porażce z Koroną Kielce niebiescy zjechali na pozycję zagrożoną spadkiem z Ekstraklasy. Zmiana trenera Jana Kociana na Waldemara Fornalika na razie nic nie dała. Zespół gra słabo, wolno, nie walczy.

Wojciech Todur: Co się dzieje z Ruchem Chorzów? Gdzie bije źródło słabości niebieskich?

Mariusz Śrutwa: Moim zdaniem problem tkwi w głowach. W minionym sezonie za łatwo poszło. Piłkarze podnieśli głowy zbyt wysoko i teraz są problemy. Zespół nie walczy. Brakuje zaangażowania. Jeżeli w tak ważnym meczu jak ostatnie spotkanie z Koroną Kielce, nie widzę na boisku ostrych wejść, gry ciałem, wślizgów, żółtych kartek, to o czym my mówimy? W takim spotkaniu trzeba walczyć do upadłego. Ja tego w Ruchu nie widzę.

A ja uważam, że zespół jest słabo przygotowany do sezonu. Wszyscy piłkarze grają słabiej niż w minionych rozgrywkach. Moim zdaniem w tym nie ma przypadku.

- A gdy Ruch walczył na starcie sezonu w eliminacjach Ligi Europy, a walczył wtedy do ostatnich sekund, niemal na kolanach, to ktoś mówił, że zespół jest źle przygotowany? Przecież absurdem byłoby powiedzieć, że Ruch był przygotowany do rywalizacji w Europie, a na krajowe boiska już nie. Mecze z Esbjergiem czy Metalistem pokazywały, że ten zespół ma siły i przede wszystkim charakter, którego teraz zupełnie w tej drużynie nie dostrzegam.

To był początek sezonu. Zespół miał więcej sił, a przy tym same awanse w LE, a w domyśle wysokie premie, to była marchewka, za którą warto było szybko biegać.

- Może i tak było. To jednak też nie wystawiałoby drużynie dobrego świadectwa. Bo co by to miało znaczyć? Że dzielą rozgrywki na bardziej i mniej ważne. Na te, w których można dobrze zarobić i te uboższe. To bez sensu. Upieram się, że słabość tkwi w głowach. Gdy grałem w piłkę, to też zdarzały nam się na Cichej mecze, że nie szło. Brakowało sił, rywal był po prostu lepszy. Wtedy w przerwie meczu zbieraliśmy się w kółeczko w szatni i stawialiśmy sprawę jasno - może i przegramy, ale po walce. "Podostrzamy!" I wtedy nie było zmiłuj. Kości trzeszczały. Tymczasem teraz piłkarze Ruchu odpuszczają. Gdy dochodzi do sytuacji, gdy trzeba mocniej docisnąć, żeby powalczyć o piłkę, to wolą machać rękami, a nie szybciej przebierać nogami.

Na pewno doszły do pana głosy, że trener Jan Kocian w okresie przygotowawczym nie do końca zgodnie współpracował z Leszkiem Dyją, który odpowiada za przygotowanie kondycyjne zespołu.

- Słyszałem, że miał prowadzić zespół "na nos". Że nie używał urządzenia do monitorowania treningu, bo podobno się zepsuło... Nie do końca chce mi się w to wierzyć. Jeżeli to prawda, to ktoś powinien chyba to zgłosić, a nie siedzieć cicho. Zespół był monitorowany zgodnie z planem i zdrowym rozsądkiem. Przecież badania, które odbyły się po tym, gdy zespół przejął trener Fornalik, zarządził jeszcze Kocian. Nie ma co zrzucać całej winy na Kociana.

Kolejna sprawa to transfery. Nie ma pan wrażenia, że w Ruchu pozyskiwano zawodników na złość drugiej stronie? Do zespołu dołączyć Senad Karahmet, którego nie chciał Kocian. A potem przyszedł Jan Chovanec, do którego nie byli przekonani działacze. Zresztą tej drużyny nie wzmocnił latem nikt, o kim teraz można by powiedzieć, że jest niezastąpiony.

- Transfery rzeczywiście nie wypaliły. Na papierze wygląda to na razie tak, że jedynie z Visnakovsa może być pożytek. W przyszłości, bo dziś Łotysz prezentuje się równie słabo co reszta kolegów. Szkoda, że Visnakovs przyszedł na Cichą za późno, bo stawiam, że z nim w składzie Ruch grałby teraz w Lidze Europy, miał na koncie kilka ligowych punktów więcej, a Kocian przygotowywałby zespół do kolejnych spotkań w lidze. Nie podoba mi się polityka transferowa Ruchu. Co pół roku wraca temat ewentualnej gry na Cichej zawodników, których Ruch wypożyczył do innych klubów, żeby się ograli, i nigdy nic z tego nie wynika. Zespół nie został osłabiony. Doświadczeni zawodnicy lepiej już nie zagrają. Młodzi nie walczą i tak koło się zamyka.

Myśli pan, że ten zespół zacznie punktować jeszcze jesienią?

- Obawiam się, że nie. Myślę, że to będą takie męczarnie do końca rundy. Walka o każdy punkcik, żeby straty nie były zbyt duże. Teraz przed Ruchem naprawdę trudne spotkania z Legią, Śląskiem i Jagiellonią. Jeżeli niebiescy nie zaczną grać tak, jakby od tych spotkań zależała przyszłość klubu, to wiosną będzie bardzo ciężko. 

Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?
Więcej o:
Komentarze (12)
Mariusz Śrutwa obawia się o Ruch Chorzów. "To zespół bez charakteru"
Zaloguj się
  • w.grzon

    Oceniono 15 razy 13

    Jestem na każdym meczu. Oglądam potem na spokojnie nagrane mecze na dekoderze. Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem "mocno spoconych" piłkarzyków po meczu.Jak 90% ligowej zbieraniny patrzą tylko na centra handlowe ,bryki i kasę. Ambicja i wysiłek to dwa obce im pojęcia. Przegoniłbym tych pseudopiłkarzyków na cztery wiatry.

  • lentner

    Oceniono 12 razy 2

    Haha w.grzon :) Szyby ci już powstawiali? Bijesz brawo dominować,który tu się wpisał pod 3 nickami i sam sobie przyznaje rację :)
    Nagle Kocjan jest be, ale Waldek To Poukłada już wie gdzie jest problem i wszystko będzie ok :)

  • el-cholo

    Oceniono 11 razy 1

    Kundle po co wy sie jeszcze wysialcie was juz nie ma jestescie na samum dnie mi byloby b wstydn cos pisac jestescie zerami niedorozwojami nie ma druzyny stadionu kasy nic buahaha wiec zamknac ryje z grzecznosci flety!

  • misjonarz75

    Oceniono 15 razy 1

    domiś, wygrał lepszy w tamtym meczu, ale przynajmniej nie panowie od paneli z 3 ligi :)
    teraz kibicuję góralom w pucharze i git.

    I niestety muszę cię zmartwić, 12-14 zawodników, dwóch męczących sezonów nie pociągniesz, więc lecicie do 1 ligi.
    I tu drugie zmartwienie, bo z kolegami od braveranu z łodzi nie zagracie, bo ci lecą do 2 ligi :)

  • xxxxxdonjuanxxxxx

    Oceniono 9 razy -1

    .......ile hejtu.....a Śrutwa to nasz drugi Hajto....niech wejdzie do Zarzadu Ruchu lub zajmie sie trenerka...wtedy sie okaze jaki z niego kozak:)

  • kozielska27

    Oceniono 21 razy -1

    Mario 100% racji. Na boisku biegają chłopaczki a nie mężczyźni.

    nie mogło być inaczej.Pierwsze wpisało się zabrzańskie /9\ ówno. hahahahahaha
    Zawsze i wszędzie ścierwo z Zabrza będzie deptane przez WIELKI ŚLĄSKI RUCH.

  • el-cholo

    Oceniono 21 razy -3

    niGdy nie mieli charakteru a co dopiero niedorozwoje na trybunach patologia.

  • domin1920

    Oceniono 17 razy -5

    Wszyscy sie emocjonowali Kocianem ale chłop nie potrafił przygotować drużyny pod tą rundę jesienną. Nie możliwością jest cobyśmy byli bez siły, bez motoryki od samego początku sezonu. 1 wygrana to jest kompromitacja. Nie wiem jak ale trzeba kilka punktów jeszcze uciułać i na wiosnę po odpowiednim wzmocnieniu kondycyjnym dopiero konkretnie punktować.
    Faktem jest ze Kocian w swojej karierze trenerskiej nigdy nie pracował 2 sezonów z rzędu, to ma swoją wymowę.
    Ja tam jestem spokojny i popijam oranżadę.

    Jak tam szczewa miało być Puchar Polski, bo tylko w ten sposób moglibyście awansować do występu w Europie. Tylko że zaś nic nie będziecie mieć , bo nawet w lidze juz mocie odwrót hehehe. Banda idiotów bez niczego. alejaooooooooooo !!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX