Napastnik Ruchu Chorzów pytany o "lans" w szatni Legii Warszawa

Michał Efir gra dziś dla Ruchu Chorzów, ale kto wie, jakby potoczyła się jego kariera, gdyby nie pomoc Legii Warszawa. 
22- letni piłkarz pochodzi ze Świdnika, ale już w wieku 16 lat trafił do Legii. W stolicy wiele sobie po nim obiecywano, ale talent zawodnika nie rozwinął się tak jak oczekiwano z powodu kontuzji. Efir trzy raz miał operowane kolano.

- Sentyment do Legii na pewno pozostał. Spędziłem tam sześć lat. Wiele się nauczyłem, jako piłkarz i człowiek. Legia to klub, który pomógł mi w chwilach, gdy miałem problemy ze zdrowiem. Dzięki Legii jestem dziś w miejscu, w którym jestem. Myślę o tym klubie tylko pozytywnie. Na boisku o przeszłości - nawet najfajniejszej - się zapomina. Jestem teraz piłkarzem Ruchu i tylko to się liczy - mówi Efir, który wierzy, że trener Waldemar Fornalik da mu szansę gry na Łazienkowskiej.

Efir może grać na pozycji wysuniętego napastnika, ale również za jego plecami. - Pozycja nie ma dla mnie aż tak dużego znaczenia. Lubię jednak być przy piłce. Czuć ją przy nodze - dodaje piłkarz, który podczas przedmeczowej konferencji prasowej był też pytany o specyfikę szatni Legii i Ruchu. - W Warszawie pewnie większy lans? - zagadnął dziennikarz, ale Efir tego nie potwierdził. Stwierdził tylko, że szatnie są różne.

- Dobrze czuję się w Chorzowie, a z kolegami z Warszawy o meczu z Ruchem jeszcze nie rozmawiałem - zapewnił. 



Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?