Po Cichej krąży plotka: Arkadiusz Piech znowu w Ruchu Chorzów?

Waldemar Fornalik rozpoczął swoją ponowną pracę z Ruchem Chorzów od dwóch kolejnych porażek. Teraz poprzeczka idzie jeszcze wyżej, bowiem przed niebieskimi wyjazdowy mecz z Legią Warszawa. 
Jesteś kibicem Chorzowa? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Przed spotkaniem z mistrzem Polski trudno o optymizm, szczególnie gdy pamięta się o tym, że niebiescy okazali się ostatnio słabsi od Korony Kielce i Cracovii. - Nie tak to sobie wyobrażałem. Gdy pracę z drużyną rozpoczyna nowy trener, to każdy oczekuje punktów, zwycięstw. To się często zdarza. Nam się nie udało. Nie pozostaje nam nic innego, jak dalej spokojnie pracować. Piłkarze trenują z pełnym zaangażowaniem - mówi Fornalik.

Legia gra na trzech frontach, gdyż oprócz ligi jest także zaangażowana w rywalizację w Lidze Europy i Pucharze Polski. Czy to może odbić się na formie warszawskiej drużyny?

- Trudno budować swój optymizm na tym, że Legia będzie w złej dyspozycji. Faktem jest, że nawet najlepsze drużyny w Europie przeżywają czasami kryzys związany z grą na kilku frontach. Tyle że my nie możemy tak myśleć, wychodząc na boisko. To jedno z tych spotkań, gdzie faworyta wskazać łatwo. Tyle że w piłce na szczęście zdarzają się niespodzianki, a wielu rzeczy nie sposób przewidzieć - dodaje szkoleniowiec, który zapowiada kolejne zmiany w składzie niebieskich. - Ostateczne decyzje zapadną po sobotnim treningu - zaznacza były selekcjoner.

W 2009 roku, gdy Fornalik obejmował Ruch po raz pierwszy, niebiescy też nie byli faworytem, a jednak wygrali na Łazienkowskiej w Pucharze Polski (1:0). - Minęło pięć lat. Zmienili się ludzie, drużyny, okoliczności. Uciekam od takich analogii, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby niedzielny mecz potoczył się podobnie jak ten sprzed pięciu lat - uśmiecha się trener.

Ruch ma w tym sezonie problem ze strzelaniem bramek, a w Warszawie w głębokiej rezerwie jest Arkadiusz Piech, do niedawna ulubieniec kibiców z Cichej. - Czasami piłkarz musi trafić na podatny grunt. Może Arek nie dopasował się jeszcze do Legii? Znamy jego wartość, ale konkurencja w ataku Legii jest tak duża, że na razie ją przegrywa - wyjaśnia szkoleniowiec. Co ciekawe, wśród kibiców Ruchu krąży plotka, że Ruch sięgnie zimą po Piecha. Działacze jednak zaprzeczają tym informacjom.

Na razie niebiescy muszą więc liczyć na gole Michała Efira, Eduardsa Visnakovsa i Grzegorza Kuświka.

- Mamy trzech napastników, a każdy z nich jest w innej dyspozycji. Efir wraca do formy po licznych kontuzjach. Visnakovs dołączył do nas w trakcie sezonu, a wcześniej też nie przygotowywał się tak, jak powinien - ocenia pozyskanych latem piłkarzy trener. 

Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?