Sport.pl

Wspominali Gerarda Cieślika: Sprytny, bardzo sprawny i lubił sernik

- Gdy po koniec kariery dorobił się auta marki Ifa, to przed meczem jeździł do pobliskiego lasu, gdzie sam przeprowadzał sobie rozruch - wspominał Gerarda Cieślika Antoni Piechniczek.
Podczas spotkania z uczniami Zespołu Szkół Sportowych nr 2 w Chorzowie o zmarłym rok temu Gerardzie Cieśliku opowiadali jego żona Krystyna Cieślik, byli piłkarze Waldemar Fornalik, Eugeniusz Lerch, Antoni Piechniczek, Jan Rudnow oraz Rafał Zaremba, naczelnik Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki UM w Chorzowie, autor książki o genialnym piłkarzu niebieskich.

Ruch i Urząd Miasta, czyli organizatorzy spotkania, chcieli pokazać Cieślika nie tylko jako sławnego piłkarza, ale też wartościowego, a przy tym zwykłego człowieka.

Młodzież dowiedziała się więc, że - jak zdradziła jego żona Krystyna - Cieślik lubił wszystkie ciasta, ale najbardziej sernik.

Antoni Piechniczek, były piłkarz Ruchu, mistrz Polski z 1968 r. podkreślał, że fenomen Cieślika polegał na dużej szybkości biegu i szybkim myśleniu na boisku.

- Charakteryzował się niesamowitym zmysłem i sprytem w rejonie pola karnego. Był niezwykle sprawny. Gdy po koniec kariery dorobił się auta marki Ifa, to przed meczem jeździł do pobliskiego lasu, gdzie sam przeprowadzał sobie rozruch - wspominał były selekcjoner reprezentacji Polski.

Na zakończenie spotkania rozegrano pokazowy mecz pomiędzy reprezentacją szkoły a drużyną złożoną z byłych i obecnych zawodników Ruchu.

Na co stać w tym sezonie Ruch Chorzów? Podyskutuj na Facebooku >>

Więcej o: