Dlaczego Filip Starzyński zapomniał, jak się gra w piłkę [ANALIZA]

Filip Starzyński z Ruchu Chorzów nie znalazł się w nowej kadrze Adama Nawałki. Słabość piłkarza zauważył już wcześniej Waldemar Fornalik. W meczu z Cracovią trener ściągnął go z boiska w 64. minucie, w meczu z Legią już w przerwie.
Selekcjoner Adam Nawałka nie powołał Filipa Starzyńskiego do kadry na mecze z Gruzją i Szwajcarią. Ma rację, pomocnik niebieskich jest ostatnio bez formy. Jak ulał pasują do tej sytuacji słowa Mariana Ostafińskiego, który w portalu katowickisport.pl wyżywa się na wszystkich piłkarzach Ruchu, ale na Starzyńskim chyba najbardziej.

- On, zanim zagra nieprzepisowo, najchętniej powiedziałby do rywala: "Sorry, czy mogę pana lekko sfaulować?". Boi się kogokolwiek dotknąć, a biega jak na paznokciach - grzmi dawny stoper Ruchu.

Niespełna rok temu Starzyński był jednym z bohaterów Wielkich Derbów Śląska. Strzelił wtedy gola z wolnego, a Ruch pokonał Górnika. Jeszcze pół roku temu chwaliliśmy Starzyńskiego, który miał duży udział w trzecim miejscu Ruchu. "To lider drugiej linii niebieskich. Pomysłowy, kreatywny. Znak firmowy - fantastyczne uderzenia z rzutów wolnych" - tak pisaliśmy o nim w portalu sląsk.sport.pl

I co? W ciągu krótkiego czasu Starzyński zapomniał, jak się gra w piłkę? Wtedy też nie był przecież przesadnie agresywnym zawodnikiem, ale potrafił wyeksponować inne atuty. Przede wszystkim nieszablonowe podania, dośrodkowania mierzone na centymetry, strzały z rzutów wolnych.

Słabość Starzyńskiego musiał zauważyć Waldemar Fornalik. W meczu z Cracovią ściągnął go z boiska w 64. minucie, w meczu z Legią już w przerwie. Czy da mu szansę w kolejnym spotkaniu?

Możliwości spadku formy Starzyńskiego jest kilka.

Słabo gra cały Ruch, więc i Starzyński dołuje. Może więc cała ekipa została źle przygotowana do sezonu? Ale to może za proste rozwiązanie...

Może być i tak, że media lekko zmanierowały Starzyńskiego. Sami usprawiedliwialiśmy go czasem, że jeden albo drugi słabszy występ to coś normalnego w przypadku artysty, piłkarza nietuzinkowego.

Może wszyscy - łącznie z ekspertami - pomyliliśmy się co do Starzyńskiego? Możliwe, że on już właśnie osiągnął swoje granice. Dobrze ułożona prawa stopa i to wszystko. Być może to nie jest zawodnik z papierami na lidera zespołu?

A może jest jeszcze jakaś inna przyczyna? Pozaboiskowa? Może sam by o niej opowiedział? Tylko czy ktoś kiedyś przeczytał ciekawy wywiad ze Starzyńskim? Piłkarz unika dziennikarzy. To milczek, który tylko po meczu, i to udanym, da się namówić na kilka chwil rozmowy. No, a wiadomo, że wtedy na ogół klepie się frazesy.

Uważam, że najlepsze, co by się przydało teraz Starzyńskiemu, to zmiana. Konkretnie - zmiana otoczenia. W Ruchu już się wszyscy do siebie przyzwyczaili. Na Cichej zawodnik jest od pięciu lat. "No tak, Filip taki już jest. Jak zagra świetnie, to fajnie. Jak zagra źle, to może w następnym meczu wystrzeli". I tak mija kolejka za kolejką, a Starzyński staje się jednym z wielu na boisku. Na naszych oczach obiecująca kariera zaczyna gwałtownie hamować.

Starzyński nie ma dopiero 23 lat. On ma już 23 lata. Być może w innym klubie poczułby nową motywację do gry.

Tylko kto zaryzykuje i kupi Starzyńskiego w takiej formie?



Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?