Tajemnicza sprawa. Kto negocjuje z działaczami Ruchu Chorzów?

Na Cichej usłyszeliśmy, że menedżer Bartłomieja Babiarza oczekuje dla swojego piłkarza czterokrotnej podwyżki. Pomocnik dementuje te informacje.


25-letni piłkarz, wychowanek Hetmana Katowice, jest związany z klubem z Cichej od 2007 roku. Dopiero jednak w minionym sezonie wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu. W tegorocznych rozgrywkach również gra dużo. Dotąd wystąpił w 14 ligowych spotkaniach.

Pozycja Babiarza jest na pewno dużo mocniejsza niż w chwili, gdy wracał na Cichą po okresie gry w GKS-ie Tychy. To przejawia się także w oczekiwaniach finansowych piłkarza. Menedżer zawodnika, który rozmawia z działaczami Ruchu o warunkach nowej umowy, ma oczekiwać od klubu czterokrotnej podwyżki pensji swojego podopiecznego.

Gdyby Ruch na to przystał, to Babiarz miałby prawdopodobnie najwyższy kontrakt w zespole. Działacze nie chcą o tym słyszeć, a propozycję menedżera określają mianem "kosmicznej".

Co ciekawe, Babiarz zaprzecza tym informacjom.

- Nie mam pojęcia, kto wymyślił tak piramidalną nieprawdę. (...) Znam doskonale sytuację klubu i zapewniam, że nie przyszło mi nawet do głowy, by zażądać cztery razy większej pensji! - tłumaczy Babiarz na łamach portalu niebiescy.pl

Wyjaśniamy, że uposażenie piłkarza prawdopodobnie wzrosłoby czterokrotnie po zsumowaniu wartości kontraktu z tzw. wejściówkami i premiami za zdobyte przez Ruch punkty.

Waldemar Fornalik poprawi wyniki Ruchu Chorzów? Podyskutuj na Facebooku >>

Więcej o: