Wydarzenie na stadionie Ruchu Chorzów miało znamiona terroryzmu

Władze województwa, przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz służby mundurowe zastanawiają się na Śląsku, jak zwiększyć bezpieczeństwo podczas imprez masowych.
Kulisy sportowych wydarzeń na Śląsku. Dołącz do nas na Facebooku >>

Uczestnicy spotkania mówią, że to wydarzenie bez precedensu. Na rozpoczętą w piątek trzydniową konferencję do Katowic przyjechali reprezentanci Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Administracji i Cyfryzacji oraz Sportu i Turystyki. Nie skończy się na dyskusji. Uczestnicy spotkania obejrzą również mecze Piasta Gliwice z Wisłą Kraków oraz GKS-u Katowice z Miedzią Legnica.

Spotkanie odbywa się na Śląsku, gdyż to najtrudniejszy pod względem kibicowskim region w Polsce.

- W naszym regionie mamy cztery kluby ekstraklasy, dwóch pierwszoligowców, a łącznie klubów jest ponad 500. Chyba jako jedyni mamy do czynienia z sytuacją, kiedy kibice jednego klubu zamieszkują większość województwa, a w jednym mieście są kibice dwóch, trzech zantagonizowanych drużyn - mówił Roman Rabsztyn, zastępca komendanta śląskiej policji.

Spotkanie rozpoczęło się od stwierdzenia faktu, że na stadionach piłkarskich jest bezpieczniej niż przed laty. Nie zmienia to jednak faktu, że zdarzają się takie sytuacje, jak podczas niedawnych Wielkich Derbów Śląska, gdy na stadionie Ruchu Chorzów znaleziono przed spotkaniem ładunek wybuchowy. To zajęcie miało znamiona stadionowego terroryzmu.

Piotr Litwa, wojewoda śląski, stwierdził, że po wydarzeniach na Cichej rozważał zamknięcie stadionu Ruchu. - Nalegała na to policja. Uznaliśmy jednak, że byłaby to kara za czujność, która zapobiegła tragedii.

Musimy wyprzedzać takie zachowania. Być wrażliwym na każdy niepokojący sygnał. Tyle że nigdy nie wyeliminujemy wszelkiego zagrożenia. Nie żyjemy w doskonałym świecie - dodał.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Więcej o: