Sport.pl

Skaut Ruchu Chorzów ogląda w rundzie ponad dwa tysiące piłkarzy

Praca piłkarskiego skauta jest trudna i niewdzięczna. Ogląda setki spotkań, tysiące piłkarzy, a na koniec może się okazać, że jego wysiłki i starania i tak nic nie znaczą.
Chcesz współtworzyć nasz portal? Polub nas na Fejsie >>

Każdy klub ekstraklasy ma obecnie skautów, którzy mają oko na młodych, utalentowanych piłkarzy z niższych lig - najczęściej z regionu, który reprezentuje dany klub. W Ruchu Chorzów to zadanie należy m.in. do Grzegorza Kapicy - byłego mistrza Polski (z Ruchem i Lechem Poznań) i króla strzelców ekstraklasy (w barwach Szombierek Bytom).

Kapica tydzień w tydzień przemierza Śląsk i okolice w poszukiwaniu zawodników, którzy mogą założyć niebieską koszulkę. - Liczyłem to i średnio wychodzi, że w miesiącu oglądam 24, 25 spotkań. Runda trwa około czterech miesięcy, więc daje to sto spotkań. W każdym z nich na boisko wybiega minimum 22 graczy. Łącznie więc obserwuję ponad dwa tysiące zawodników podczas jednej ligowej rundy - wylicza Kapica.

Ilu graczy trafia potem do notesu skauta? - Różnie. Ostatnio mieliśmy w Ruchu takie spotkanie, podczas którego podzieliłem się wnioskami ze swoich obserwacji. Na mojej liście znalazło się dwanaście nazwisk. Skupiam się zazwyczaj na młodych, jeszcze anonimowych piłkarzach w wieku od 19 do 22 lat. To oczywiście uproszczenie, bo przecież może się trafić gracz młodszy, ale i starszy, któremu warto się przyjrzeć.

To, że taki zawodnik trafi na moją listę, jeszcze o niczym nie świadczy. To takie uchylenie drzwi do klubu. Może skończyć się na jednej rozmowie. Na badaniach. A może i na testach. Nigdy nie ma pewności. Taka jest piłka, nieprzewidywalna. I to mi się w niej podoba - mówi Kapica.

Czasami jest tak, że starania i praca skauta nic nie dają, bo sam zawodnik wybiera inną opcję. - W idealnym świecie byłoby tak, że młody piłkarz ze Śląska, z klubu niższej ligi, trafia do lepszej drużyny z regionu. Ruchu, Górnika Zabrze czy GKS-u Katowice. Możliwości jest wiele, więc dla każdego znalazłoby się miejsce. Ale młodzi ludzie tak nie myślą. Wybierają to, co w danej chwili uważają dla siebie za najlepsze. Dostrzegają, że w innym klubie będą mieli większe możliwości gry i rozwoju. Oczywiście liczą się również pieniądze - dodaje Kapica.

W ostatnich dniach dwóch młodych piłkarzy z naszego regionu dostało zaproszenie na testy do Zagłębia Lubin. Szansę gry w pierwszej lidze mają Adam Żak z Rozwoju Katowice i Sebastian Siwek z Górnika Wesoła. - Tak to działa i nie ma co na taki system się obrażać. Ktoś im zaproponował testy, a oni postanowili z tego skorzystać. Nikt nie powiedział przecież, że potem nie mogą dostać szansy w Ruchu - mówi skaut niebieskich.

- Ale równie dobrze może być tak, że się sprawdzą i podpiszą umowy - naciskamy.

- Może tak być. Tak funkcjonuje ten rynek. Ale czy ktoś miał pretensje do Ruchu, gdy trafiali do nas młodzi zawodnicy Salosu Szczecin [na przykład Filip Starzyński - przyp. red.]? Piłkarski świat także staje się coraz mniejszy. Piłka nożna już dawno przestała być romantycznym sportem. Ślązak wcale nie musi grać na Śląsku. Przykłady można mnożyć. Tomasz Wróbel, Dawid Plizga. To także byli gracze, którzy wyjechali ze Śląska w młodym wieku. Smakowali ekstraklasy w Zagłębiu Lubin [Plizga debiutował w lidze w GKS-ie Katowice - przyp.red.], czy GKS-ie Bełchatów. Potem co prawda wrócili na Śląsk, ale już ukształtowani, doświadczeni piłkarsko - zaznacza Kapica, który podkreśla, że praca skuta to nieustanne poszukiwanie.

- Czasami jedno nazwisko z notesu skauta okazuje się po latach piłkarzem, na którym klub zarabia miliony. Warto szukać - kończy.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Więcej o:
Komentarze (3)
Skaut Ruchu Chorzów ogląda w rundzie ponad dwa tysiące piłkarzy
Zaloguj się
  • kozielska27

    Oceniono 6 razy -4

    Panie Kapica. Daj Pan spokój. Nic nie wynika z Pana szukania. Przedostatnie miejsce w tabeli pokazuje ,że nadaje się Pan do ZWOLNIENIA!!!!!!!!
    Darmozjad

  • lentner

    Oceniono 7 razy -7

    Po co skauci w Ruchu (ale nie tylko w tym klubie ! ) skoro za politykę transferową ( a właściwie jejj brak ) odpowiada przede wszystkim Mosór.... ,,Kto winny ,Kapica nie ja Mosór..".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX