Ciekawi napastnicy blisko pierwszej drużyny Ruchu Chorzów. "Mogą być siłą klubu"

Ruch Chorzów to nie tylko pierwsza drużyna, ale i trzecioligowe rezerwy. Od tej jesieni za wyniki drugiej drużyny odpowiada Marek Wleciałowski.
Gorące newsy i złośliwe komentarze. Dołącz do nas na Facebooku >>

Wleciałowski - były piłkarz niebieskich - przejął zespół w październiku. Pod jego wodzą rezerwy Ruchu zakończyły trzecioligową jesień na dziewiątej pozycji. To jednak nie wyniki są dla tej drużyny na Cichej najważniejsze.

- Wolą klubu jest stworzenie przestrzeni, gdzie zawodnicy mogą się rozwijać i wchodzić w dorosłą piłkę. Mam tu na myśli szczególnie młodych zawodników. Jest to także dobre miejsce, gdzie można realizować różne koncepcje, których niestety nie można zrobić na najwyższym poziomie, ponieważ tam najważniejszy jest wynik. W tej drużynie możemy realizować kilka celów, jak wytrenowanie czy powrót zawodnika po kontuzji. Jednak jeżeli stworzy się jakakolwiek szansa, żeby powalczyć i uplasować się jak najwyżej w tabeli włącznie z jakimiś czołowymi miejscami, to tylko lepiej dla klubu - mówi Wleciałowski.

Zdaniem trenera w zespołach juniorskich, a także w drugiej drużynie nie brakuje piłkarzy, którzy mogą w najbliższej przyszłości wzmocnić pierwszy zespół. - Obecnie jesteśmy w fazie rozmów i analiz, ale z pewnością będziemy chcieli już teraz kogoś włączyć do seniorskiej piłki spośród zespołów młodzieżowych. Z tego co widzę to pośród nich są ciekawi napastnicy, którzy mogą się rozwinąć i być w dalszej perspektywie siłą tego klubu - zaznacza.

Dodajmy, że w ataku rezerwy znajdują się obecnie tacy piłkarze, jak Mateusz Kwiatkowski (grał już w lidze), Przemysław Węgrzyn oraz Łukasz Siedlik.

Najwięcej bramek (siedem) dla drugiej drużyny zdobył jednak Michał Efir - zawodnik ekstraklasowego zespołu.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>