Ruch Chorzów rezygnuje z piłkarzy. Niewypały z zagranicy

Ruch Chorzów zakończył rundę jesienną, więc zaczyna się wietrzenie szatni.
Ruch Chorzów wygrał jesienią tylko cztery mecze i przerwę zimową spędzi na pozycji zagrożonej spadkiem. Marne dokonania drużyny najpierw doprowadziły do zmiany trenera. Teraz z drużyną pożegnają się piłkarze.

Na Cichej zawiedli obcokrajowcy. Ukrainiec Wołodymyr Tanczyk i Słowak Jan Chovanec już się mogą pakować. W trakcie rundy jesiennej ważyły się losy Rołanda Gigołajewa, ale nie jest wykluczone, że dobry mecz - najlepszy za czasów Waldemara Fornalika - z Podbeskidziem zapewni mu jeszcze pół roku spokoju.

Pewne miejsce na Cichej ma wciąż - mimo przeciętnej gry - Eduards Visnakovs. W Ruchu uważają, że Łotysz był źle przygotowany do sezonu, a potem, gdy miał szansę, by odbudować formę, wciąż wyjeżdżał na zgrupowania reprezentacji. Zimą ma spokojnie popracować i w rundzie rewanżowej stanowić o sile ataku niebieskich.

Nowych klubów będą też sobie szukać Sebastian Janik, Adrian Mrowiec, Bartosz Brodziński, a także - to może być zaskoczenie - Kamil Włodyka. Piłkarski rozwój utalentowanego skrzydłowego z Jaworzna jakby się ostatnio zatrzymał.

W klubie uważają, że Włodyce dobrze zrobi wypożyczenie do innego klubu. Na przykłada do pierwszej ligi. Niewykluczone, że działacze Ruchu zaproponują Włodykę GKS-owi Tychy. - W przerwie zimowej na pewno dojdzie do zmian. Nie wyobrażam sobie, by aktualny stan pozostał. Potrzebujemy zawodników odpowiedzialnych na boisku. Brak odpowiedzialności może doprowadzić nawet do tego, że się nie utrzymamy. Na wiosnę każdy mecz będzie dla nas bitwą - podkreśla trener Fornalik.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>