Sport.pl

Meksyk, Japonia, Chiny... Czy napastnik Ruchu Chorzów zdecyduje się na podobny transfer? [PROSTO Z TURCJI]

Grzegorz Kuświk, napastnik Ruchu Chorzów, przyznaje, że runda wiosenna to mogą być dla niego ostatnie miesiące na Cichej. - Powtórzę się, ale uważam, że wiosną nie stanie się Ruchowi nic złego - mówi piłkarz przedostatniej drużyny ekstraklasy.


Ruch Chorzów nie może narzekać zimą na formę napastników. Po trzy bramki strzelili dotąd Kuświk i Eduards Visnakovs. W dobrej formie są również Michał Efir i Mateusz Kwiatkowski.

- Każdy trener chciałby mieć taki ból głowy. Do startu ligi zostało jeszcze trochę czasu, więc trener Fornalik na pewno wybierze optymalnie - mówi Kuświk, który nie obawia się rywalizacji, a ta trwa przecież nie tylko podczas sparingów, ale i codziennych zajęć.

- Często schodzę z boiska zły. Już taki jestem. Potrafię się nieźle zezłościć nawet po nieudanej wewnętrznej gierce. Zawsze mam pretensje przede wszystkim do siebie. Myślę, że to dobra cecha - zaznacza piłkarz niebieskich.

Kuświk podkreśla, że nie ma dla niego znaczenia, z kim gra w ataku. - Mogę grać wysuniętego napastnika. Dobrze czuję się również za plecami takiego piłkarza. Nie jestem też typem zazdrośnika. Gdy kolegom dobrze idzie i strzelają bramki, to też się z tego cieszę. Liczy się przede wszystkim dobro zespołu - dodaje.

Podczas zgrupowania w Turcji Ruch rozegrał już mecz ze szwajcarskim FC Winterthur (1:1), a w czwartek czeka go rywalizacja z ukraińskim Illicziweciem Mariupol. - Trenerzy mówią, że mecze z zagranicznymi rywalami to największa wartość takiego zgrupowania i trudno nie przyznać im racji. W Polsce jednak wszyscy wszystkich znają, a po takich spotkaniach jak w Turcji zawsze coś nowego w głowie zostaje. Podczas takich meczów jest też bariera językowa, a to sprawia, że jesteśmy bardziej rozgadani niż zwykle. Trener zachęca nas, żebyśmy sobie podpowiadali na boisku. To się przydaje szczególnie podczas stałych fragmentów gry. Mamy swoje, nowe pomysły na wykonanie rzutów wolnych i różnych i zanim zacznie to działać z automatu, warto sobie przypomnieć na boisku, jak to powinno wyglądać. Rywal przecież i tak nic z tego nie zrozumie - mówi Kuświk.

Napastnik Ruchu przesądził, że tej zimy Chorzowa na pewno nie opuści, ale też i przyznaje, że wciąż ma oferty z innych klubów. Także z zagranicy. - Mój kontrakt obowiązuje do końca sezonu i gdy ktoś mnie dziś pyta, gdzie będę grał w lipcu, to opowiadam, że niestety nie wiem. Koncentruję się tylko na rundzie wiosennej. Liczę, że nie będzie dla mnie gorsza niż miniona. Że nadal będę strzelał, a Ruch wygrywał. Powtórzę się, ale uważam, że wiosną nie stanie się Ruchowi nic złego - mówi.

Piłkarski świat staje się coraz mniejszy. Krzysztof Kamiński z Ruchu przeniósł się do ligi japońskiej. Filip Starzyński mógł grać w Meksyku. Mateusz Zachara podpisał kontrakt w Chinach.

A czy Kuświk zdecydowałby się zarabiać na życie równie daleko od domu? - Nie zastanawiałem się nad tym. Najpierw musiałaby się pojawić oferta, która zadowoli mnie oraz klub. Piłkarski świat staje się coraz większy. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość - kończy.

Która drużyna najbardziej wzmocni się przed startem ekstraklasy:
Więcej o:
Komentarze (4)
Meksyk, Japonia, Chiny... Czy napastnik Ruchu Chorzów zdecyduje się na podobny transfer? [PROSTO Z TURCJI]
Zaloguj się
  • stroszek233

    Oceniono 1 raz 1

    el-cholo .Ikona górnika zabrze. bandyta ,kryminalista i degenerat. Ty jescze k u r w o wrzodziejąca nie w więzieniu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX